CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Płacz dziecka - Co ono chce mi powiedzieć?
Eliza Preuss
Autor: Eliza Preuss

Płacz dziecka - Co ono chce mi powiedzieć?

Na myśl o płaczu dziecka, młodzi stażem rodzice na początku swojego rodzicielstwa, reagują z przerażeniem: „Jak ja rozpoznam, dlaczego ono płacze? Czy będę umiała odczytać jego potrzebę?”. Zastanówmy się, co się z nami dzieje, kiedy nasze dziecko płacze, czy umiemy mu w tym płaczu towarzyszyć?
Płacz dziecka jest sposobem jego komunikowania się ze światem. W jaki inny sposób ma nam powiedzieć, że jakieś jego potrzeby nie są zaspokajane? Oczywiście może to zrobić, np. przez mlaskanie, ruch gałek ocznych, wkładanie rączek do buzi, itp. Jednak często te pierwsze sygnały wysyłane przez dziecko nie są w porę uchwycone i odczytane przez rodzica. Dlatego maluch musi sięgnąć po ostateczną formę komunikacji, jaką jest płacz, czy nawet przeraźliwy krzyk.
Pracując z rodzicami w pierwszych tygodniach, czy miesiącach ich rodzicielstwa, często słyszę takie zdania w odpowiedzi na płacz dziecka: „próbuje mną manipulować”, „wymusza płaczem”, „mały terrorysta”, „robi mi na złość”. Czy naprawdę uważacie, że dziecko przychodzi na świat z tajemną wiedzą odnośnie sposobów manipulacji i wymuszania?
Jako opiekunowie w pierwszej kolejności koncentrujemy się na potrzebach fizjologicznych dziecka. Gdy maluch zaczyna płakać najpierw zastanawiamy się, czy jest głodny, albo czy ma mokro w pieluszce. Zupełnie umykają naszej uwadze potrzeby związane z relacją dziecko-rodzic i potrzeba bliskości. Często padają wówczas słowa: „Spał, więc jest wypoczęty, nakarmiony i ma przebraną pieluszkę. Dlaczego on jeszcze płacze?”. Należy sobie uświadomić, jak ważną potrzebą jest dla dziecka bliski fizyczny kontakt z opiekunem, w pierwszych tygodniach życia głównie z mamą. Zmysł dotyku rozwija się jako pierwszy i właśnie tego dotyku dziecko domaga się, aby mieć zaspokojoną potrzebą bliskości, bezpieczeństwa i nawiązać dobrą relację z mamą, czy tatą. Płacz może brzmieć różnie, w zależności od zgłaszanej przez dziecko potrzeby – może być głośny lub cichy i monotonny, może przybierać różną wysokość i częstotliwość.
Dlaczego dzieci płaczą?
Małe dziecko, podobnie jak człowiek dorosły, odczuwa liczne potrzeby, których nie jest w stanie sam zaspokoić i potrzebuje do tego rodzica. Dzieci płaczą, bo są głodne, spragnione, jest im zimno albo za ciepło, drażnią je różne bodźce (jest za głośno, za jasno), są znudzone, śpiące, ale same nie potrafią jeszcze zasypiać, drażni je mokra pieluszka, albo uwiera metka od ubrania. Dzieci mogą oczywiście płakać w związku z odczuwaniem jakiś dolegliwości – mają gorączkę, zatkany nosek, albo boli je brzuszek. Dlatego w pierwszej kolejności należy wyeliminować te objawy, które mogłyby świadczyć o chorobie. Jeśli dziecko jest zdrowe i nadal płacze, może po prostu chce Ci droga mamo, drogi tato powiedzieć:
• „tęsknię za Tobą”,
• „przytul mnie”,
• „boję się być sam”,
• „nie widzę Cię mamo/tato i źle mi z tym”,
• „nie czuję się bezpiecznie”.
Reagowanie na każdy płacz dziecka i zaspokajanie jego potrzeb, wzmacnia w maluchu poczucie zaufania do rodzica i daje dziecku informację, że jest ważne i jego potrzeby też się liczą. Natura na szczęście tak to skonstruowała, że nie sposób przejść obojętnie obok płaczu niemowlaka. Wywołuje on zwykle w rodzicach potrzebę szybkiej reakcji.
A jak można ukoić malucha w płaczu? Sposób jest całe mnóstwo – można ukoić przy piersi, można nosić na rękach lub w chuście, tańczyć z maluchem w ramionach, szeptać do ucha, uspokajać syczącymi głoskami („sz-sz-sz…”, „ci-ci-ci”), kołysać, masować.
Płacz czy to niemowlaka, czy starszego dziecka, zawsze wiąże się dla niego z ogromnym stresem i potrzebą bliskości. Dlatego towarzyszmy dziecku w jego płaczu, po prostu bądźmy blisko i słuchajmy naszej intuicji, a nie „dobrych rad” trenerów dziecięcych. Nie bójcie się rodzice, nie rozpieścicie dziecka swoją empatią i bliskością. Ale na pewno w ten sposób możecie mu dać coś niezwykle cennego, co zaowocuje w późniejszym czasie – dobrą relację i bezpieczny styl przywiązania.
Jestem mamą dwóch chłopców o różnych temperamentach. Zdaję sobie sprawę, że my dorośli mamy czasami gorsze dni, jesteśmy zniecierpliwieni, rozdrażnieni i wówczas płacz dziecka wyjątkowo nas irytuje. Warto wówczas policzyć od 10 do 0, uspokoić emocje, wyjść na dwór/na balkon i złapać głębszy oddech na świeżym powietrzu. To działa. Powodzenia.
KOMENTARZE
O AUTORZE
Eliza Preuss
Eliza Preuss
Doula, Promotor Karmienia Piersią, Doradca Chustowy, mama dwóch chłopców i żona wspierającego męża. Na co dzień pracuje z kobietami w najcudowniejszym momencie ich życia - w okresie ciąży i pierwszych miesiącach macierzyństwa. Ma w sobie poczucie misji i potrzebę edukowania innych, dlatego organizuje warsztaty grupowe i konsultacje indywidualne dotyczące nauki chustowania, laktacji i szeroko rozumianego wsparcia okołoporodowego. Prywatnie lubi piec i gotować, pasjonuje się zdrowym żywienie w zgodzie z tradycyjną medycyną chińską. Zakochana w Nowym Jorku, który co kilka lat odwiedza, ale mimo to bezustannie za nim tęskni. Uwielbia kupować książki, a jeszcze bardziej je czytać. Docenia czas spędzony z rodziną, bo nigdy nie jest go wystarczająco dużo. Dla poprawy humoru słucha muzyki i gra na pianinie. Nie wyobraża sobie dnia bez jaglanki z pieczonym jabłkiem, gruszką, miodem i orzechami.
PODOBNE WPISY
Zadymka Wielkanocna
Warsztaty i kiermasz wielkanocny. 
Eksplozja Kolorów w Żychlinie
Najbardziej kolorowa impreza w gminie Stare Miasto.
Maślane bułeczki z owocami
Mamowe, maślane, miłością przyprawione. 
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ