CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Czy warto się przytulać?
Eliza Preuss
Autor: Eliza Preuss

Czy warto się przytulać?

Pytanie postawione w tytule niniejszego tekstu wydaje się być retoryczne. No bo każdy dobrze wie, że zarówno dzieci, jak i dorośli lubią się przytulać i z pewnością potrzebują przytulasów do życia, niczym powietrza do oddychania.

Co jakiś czas w kalendarzu pojawiają się różne dziwne święta, a wśród nich kilka razy w roku jest Dzień Przytulania. Ostatnio taki dzień w wersji Międzynarodowego Dnia Przytulania kolejny raz ukazał się mym oczom w kalendarzu. Od razu pomyślałam, że czytelników portalu Konin Dzieciom skłonię do refleksji i przygotuję tekst właśnie o przytulaniu. Ci z Was, którzy znają moje teksty, wiedzą już, że są one zwykle przepełnione treścią, merytoryczne, ktoś może powie, że aż za merytoryczne, ale wielokrotnie z domieszką humoru i jednocześnie dystansu do siebie i świata. Dlatego dzisiaj mam dla Was mały eksperyment. Zwykle nie dzielę się z Wami moim życiem prywatnym. Poza zdjęciem i kilkoma informacjami odnośnie autora tekstu, który widnieje zawsze pod moim artykułem na portalu (swoją drogą należałoby już te informacji uaktualnić), to więcej ze swojego życia osobistego Wam nie prezentuję. Tym czasem do napisania niniejszego artykułu zaprosiłam… mojego męża. W dniu, kiedy na stanie masz piątkę dzieci (nie wszystkie moje), robisz dwa obiady, usypiasz maleństwo (czytaj niemowlaka) na plecach w chuście, bo już rąk brakuje, zdanie męża, odnośnie przytulania i pomoc w napisaniu artykułu, wydają się zbawieniem. Nie wiedziałam na co się decyduję, ale w natłoku spraw, nie miałam wyboru. Z drugiej strony zaświeciła w głowie myśl: „może to dobra okazja do tego, aby się facet wreszcie otworzył, może dowiem się o nim czegoś więcej”. No to proszę, parę zdań od mojego męża. Mam tylko nadzieję, że mnie nie wygryzie i nie zajmie mojego miejsca tutaj w Konin Dzieciom. Miłej lektury…
 

Przytulanie. Wydaje się być czymś naturalnym, oczywistym, a nawet banalnym. Przytulając dzieci z jakiegokolwiek powodu (albo bez powodu), najczęściej nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak duże znaczenie może mieć ten mały gest dla rozwoju dziecka. Nie myślimy również, że przytulanie może być bardzo istotne dla kształtowania się człowieka, jak również jego zachowania się w dorosłym już życiu.

Już w latach 60-tych ubiegłego stulecia, psycholog Harry Harlow, przeprowadził jeden z najważniejszych eksperymentów w kształtującej się w późniejszym okresie teorii psychologii bliskości. Eksperyment polegał na obserwacji zachowań małych małpek, które po oddzieleniu od matki zostały pozostawione z dwiema sztucznymi „mamami”. Pierwsza była zrobiona z drutu, ale trzymała butelkę z mlekiem (żywność), a druga była oklejona miękkim materiałem, co pozwalało małym małpkom na przytulanie się. Obserwacja wykazała, że przez zdecydowaną większość czasu małpki przytulały się do miękkiej mamy, a tylko na krótki okres niezbędnego posiłku przechodziły do mamy zrobionej z twardego materiału. Wniosek z eksperymentu był taki, iż wszystkie stworzenia, którym można przypisać zachowania emocjonalne, wymagają bliskości i niezależnie od okoliczności, dążą one do zaspokojenia tej potrzeby. Ten sam eksperyment wykazał, że im bardziej małe małpki były odrzucane, tym silniej poszukiwały bliskości.

Opisany eksperyment pokazał, że przytulanie dziecka w początkowym okresie rozwoju stanowi jedną z kluczowych potrzeb związanych z bezpieczeństwem i budowaniem równowagi emocjonalnej. Czy jednak potrzeba przytulania nie odnosi się tylko do najmłodszych dzieci? Zdecydowanie nie. Stwierdzenie, iż dorastające dzieci czy też osoby dorosłe nie potrzebują przytulania, jest całkowicie błędne. Często można oczywiście obserwować „dziwne” reakcje otoczenia, czy samych przytulanych, co może być traktowane jako sytuacja krępująca. Wynika to jednak najczęściej nie tyle z dziwactwa samego przytulania, co z norm kulturowych. W różnych kulturach, kwestie bliskości są traktowane bardzo różnie. Generalnie, im bardziej na północ, tym sfera intymności jest większym tabu, a więc również przytulanie (szczególnie osób dorosłych) wydaje się być większym dziwactwem. Z kolei w takich krajach jak Włochy, Grecja czy Hiszpania, ciepłe podejście do drugiej osoby stanowi najczęściej zachowanie naturalne.

Tak wygląda teoria naukowa i obserwacje kulturowe. Czy się z nią zgadzam czy nie? Trudno powiedzieć. Generalnie dla mnie dość naturalne jest to, że przytulanie może być ważne dla rozwoju dziecka. Zgadzam się również z tym, że nie tylko dzieci, ale również dorośli potrzebują przytulania, aby dobrze funkcjonować w życiu. Oczywiście nie musi to oznaczać, że ktoś, kto nie lubi się przytulać jest bardziej podatny na choroby fizyczne, czy psychiczne. Z pewnością jednak ma mniejsze szanse na złapanie dobrego kontaktu z najbliższymi (szczególnie dziećmi). No i oczywiście poprzez przytulanie dzieci od niemowlaka do nastolatka pozwala na wykształcenie w ich umysłach czegoś, co można nazwać naturalnością bliskości. Takim dzieciakom w dorosłym wieku łatwiej będzie nawiązywać kontakty, budować więzi emocjonalne, czy wychowywać własne dzieci.

Gdybym miał pisać o sobie, to jak to mówi moja żona „byłem wychowywany w zimnym chowie”. Rzeczywiście nie przypominam sobie przytulasów w jakimś nadmiarze. Czy mi to sprawiało problem? Szczerze mówiąc nie pamiętam. Ale dość trafne są opinie o łatwości w komunikacji dzieci wychowywanych w bliskości. Ja raczej zawsze miałem z tym problem. To oczywiście z wiekiem można zmienić (szczególnie, jeżeli żyje się z osobami, które są inne niż ja). I chociaż nie wydaje mi się, że jestem jakimś mistrzem przytulania, to nie miałbym problemu z przytuleniem np. obcego mężczyzny. A niestety w naszym kręgu kulturowym pewne zachowania bliskości są niesłusznie postrzegane przez pryzmat jakichś średniowiecznych stereotypów i kompleksów. Czy należy się tym przejmować? Z pewnością nie. W przypadku jednak osób nienależących do kręgu najbliższych (zarówno dorosłych, jak również dzieci), konieczne jest uwzględnienie ich preferencji. Nie przytulajmy więc na siłę, ale nie bójmy się tego.

W przypadku dzieci, staram się przytulać swoich synów, niezależnie od wieku i tak często jak jest to możliwe (chociaż może mógłbym nad tym jeszcze popracować). Widzę, że to przynosi bardzo dobre efekty w postaci choćby tego, że dzieciaki chętniej chcą się bawić i nie mają problemu, żeby rozmawiać o swoich potrzebach.

Czy więc przytulać? PRZYTULAĆ. Poza bardziej radosnym życiem, przytulanie dla osoby przytulanej pozwala na wykształcenie poczucia własnej wartości, zmniejsza lęki i daje poczucie bezpieczeństwa, zmniejsza poziom stresu i obniża napięcie, a także pozwala na budowanie pozytywnych relacji. Czy to Wam wystarczy? Mnie tak. I jeszcze coś dla panów. Panie lubią przytulanie. Nawet jak mówią, że nie :)

KOMENTARZE
O AUTORZE
Eliza Preuss
Eliza Preuss
Doula, Promotor Karmienia Piersią, Doradca Chustowy, mama dwóch chłopców i żona wspierającego męża. Na co dzień pracuje z kobietami w najcudowniejszym momencie ich życia - w okresie ciąży i pierwszych miesiącach macierzyństwa. Ma w sobie poczucie misji i potrzebę edukowania innych, dlatego organizuje warsztaty grupowe i konsultacje indywidualne dotyczące nauki chustowania, laktacji i szeroko rozumianego wsparcia okołoporodowego. Prywatnie lubi piec i gotować, pasjonuje się zdrowym żywienie w zgodzie z tradycyjną medycyną chińską. Zakochana w Nowym Jorku, który co kilka lat odwiedza, ale mimo to bezustannie za nim tęskni. Uwielbia kupować książki, a jeszcze bardziej je czytać. Docenia czas spędzony z rodziną, bo nigdy nie jest go wystarczająco dużo. Dla poprawy humoru słucha muzyki i gra na pianinie. Nie wyobraża sobie dnia bez jaglanki z pieczonym jabłkiem, gruszką, miodem i orzechami.
PODOBNE WPISY
Deser a’la snickers
Zastąp ulubione słodycze zdrowymi produktami!
Sposoby na piękną i gładką skórę
Istnieje wiele sposobów usunięcia niechcianych wł...
Dyżur wakacyjny w przedszkolu w Koninie
Z 18 przedszkoli publicznych w Koninie, które dzi...
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ