CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Czysty piach, czy patent na doskonałą zabawę
Paulina Kałużna
Autor: Paulina Kałużna

Czysty piach, czy patent na doskonałą zabawę

Doskonale wiecie, że polski klimat często daje nam się we znaki. Lato czasem przypomina jesień, a zima wiosnę. My jednak z dzieciakami jesteśmy już wszyscy zanurzeni w lecie, w basenach hotelowych lub ogrodowych. Dzieci biegają od rana do nocy, a my resztkami sił myjemy im stopy, żeby nie musieć codziennie zmieniać pościeli.

Ale co kiedy spadnie deszcz, zerwie się nawałnica, a dzieci z przyklejonymi nosami do szyby będą z tęsknotą zerkać w kierunku piaskownicy? Jeśli nie mieliście jeszcze do czynienia z piaskiem kinetycznym, to wiele straciliście! To genialny wynalazek, który potrafi przenieść kawałek podwórka do domu. To trochę takie połączenie piasku i plasteliny. Masa przypomina mokry piach, ale nie brudzi (ani dziecka, ani domostwa – co chyba dla wielu dość istotne, skoro pociechy mają się tym bawić w pokojach!). Dodatkową zaletą jest to, że masa nie uczula, bo nie posiada żadnych alergenów. Jest wykonana z prawdziwych ziaren piachu połączonych ze sobą jakimś cudownym polimerem. Nie znam się na tym. Tak napisali na opakowaniu.

Na rynku obecnie jest dostępny tradycyjny piasek kinetyczny, czyli do złudzenia przypominający ten z bałtyckiej plaży, kolorowy, a nawet brokatowy!

My od dwóch lat bawimy się tym tradycyjnym. Po zabawie, nawet jeśli piach leży rozrzucony po całym pokoju, jest łatwy w sprzątaniu. Wszystkie „okruchy” łatwo się do siebie przyklejają. Potem naszą masę chowamy do plastikowej torebki, następnie zbieramy rozrzucone foremki, zamykamy w pudełku i czekamy do następnego „rozsypania”. Uwierzcie, że dzieci w trakcie takiej zabawy nie ma. Znikają gdzieś myślami skupiając się, by ugnieść piach w foremce w kształcie żaby, konika morskiego czy ośmiornicy. Młodsza Gwiazda kiedyś zjadła trochę, więc sami widzicie, że kinetyczna piaskolina wywołuje identyczne potrzeby skosztowania jak piach z piaskownicy. Nic jej nie było. Zastanawiam się nad dokupieniem większego opakowania, bo sama chętnie się z nimi tym bawię. Poza tymumówmy się, po każdej zabawie jest go nieco mniej, ale nie z powodu łakomstwa dziecka.

Ta masa ma tak przyjemną konsystencję, że człowiek lubi w tym zwyczajnie „grzebać”. Zresztą nie musi padać, by z tego korzystać. Jesień, zima czy okropny skwar również uniemożliwiają lepienie bab. Poza tym to świetna sprawa na prezent i wcale nie taka droga. Możecie dorwać taki piach w cenie od 10 zł aż do 70 czy 80 zł w Internetach. Wszystko zależy zapewne od producenta i wielkości opakowania. Zwykle dołączone są jeszcze foremki i inne gadżety! Wkręcicie się. Uwierzcie mi.

Niech moc będzie z Wami i waszymi babkami!
KOMENTARZE
Ela 9.07.2018 godz: 19:06
Super pomysł na kreatywną zabawę, gdy na zewnątrz pogoda nie sprzyja jak również miłe spędzenie czasu bez telewizji !
PODOBNE WPISY
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ