CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Królowa Śniegu – iść czy nie iść?
Paulina Kałużna
Autor: Paulina Kałużna

Królowa Śniegu – iść czy nie iść?

Czasu macie pewnie teraz sporo, gry wygrane, zabawki wybawione, śniegu brak, dzieci wynudzone, co tu robić? Czas na kino zawsze jest dobry, ale w kinie nie zawsze wszystko jest świetne. Dziewczyny wyciągnęły mnie do kina. Wybór padł na Królową Śniegu, która prawdopodobnie jakoś tak niespodziewanie skojarzyła im się z Krainą Lodu. Tytułowa królowa przypomina Elsę, a bohaterka Gerda mojemu Młodszemu Szkrabowi od razu przypomniała Annę. Oczywiście obie na ekranie prezentowały przeklęcie cudną sylwetkę - niech je szlag - na czym głównie skupiałam się przez te 80 minut filmu. Jednak obie fabuły są skrajnie różne.

Ale do sedna. Czy warto pójść? Muszę przyznać, że ta rosyjska produkcja zaskoczyła mnie przepiękną animacją. Wymyślone przez autorów krainy były soczyste, niezwykle wiarygodne i po prostu piękne! Miło się to oglądało. Działo się w bajce sporo, co powodowało, że mały widz nie miał czasu wiercić się w fotelu czy biegać po kinie. Moja Trzylatka w pewnym momencie postanowiła przechodzić między siedziskami w rzędach, ale jednak Mała Główka cały czas skierowana była na ekran. Nie ma tu jakichś strasznych potworów i baaaaardzo złych postaci. Jest właściwie jeden większy pojedynek pod koniec bajki, ale nie sądzę, by pozostawił w głowach waszych dzieci rysy na psychice.

A o co chodzi? Pewien król Rollan, świr na punkcie nauki i poznawczego podejścia do życia, postanawia pozbyć się wszystkich magików i uzdolnionych w tym kierunku czarodziei, wróżek itp. Zamiast bajek o księżniczkach i książętach poleca swojemu synkowi czytać książki w stylu: „Ułamki bez załamki” czy „Pierwiastki aż do osiemnastki”. Mały cierpi, ale podporządkowuje się woli ojca. Szaleństwo taty na punkcie wyeliminowania części społeczeństwa prowadzi ku katastrofie. Królowa Śniegu już dawno została wygnana, ale gdy do miejsca jej zesłania docierają inni magicznie utalentowani mieszkańcy krainy zaczyna trzymać z nimi sztamę, by uratować królestwo. Są wątki rodzinne, przyjacielskie, miłosne i zabawne. Zatem wszystkie obowiązkowe elementy ta bajka posiada. Choć czegoś mi osobiście zabrakło, by nazwać ją hitem. Najważniejsze jest to, że moje dziewczyny wyszły z kina zadowolone i nie musiałyśmy opuszczać sali w trakcie seansu z cieknącymi łzami. Bajka bezpieczna.

Zdjęcie: www.filmweb.pl
KOMENTARZE
O AUTORZE
Paulina Kałużna
Paulina Kałużna
Uzależniona od czytania, zwłaszcza biografii i kryminałów, a od pewnego czasu także od literatury dla dzieci. Mama dwóch córek, dla których zaczęła pisać bajki. Fanka płyt winylowych, uwieczniania na zdjęciach największych pierdoł związanych z własnymi dziećmi, Tatr i koloru niebieskiego. Od gotowania woli chodzić na gotowe, nie znosi bałaganu, nie zaczyna dnia bez kawy z mlekiem i nie kończy go bez przeczytania choć jednej strony książki. Lubi pisać!
PODOBNE WPISY
Jesienne inspiracje z liśćmi w tle
Świeca, liście, klej, sznurek i gotowe
Bo wakacje są od tego, aby bawić się na całego!
Wakacyjne eksplorowanie nowych miejsc i siebie 
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ