CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Mały Cudaczek Ptyś oswaja dzieci ze szkołą
Konin Dzieciom
Autor: Konin Dzieciom

Mały Cudaczek Ptyś oswaja dzieci ze szkołą

Magdalena Jakubowska to niezwykle utalentowana dziewczyna, która spełniła swoje marzenie i wydała własną książkę.

Absolwentka I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Koninie oraz Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu na kierunku grafika projektowa. Pretekstem do rozmowy jest jej książka dla dzieci „Cudaczek”.

Autorka nie tylko własnoręcznie ją zilustrowała, ale także samodzielnie wydała!

Publikacja ma już swoich zagorzałych fanów, którzy bez przeczytania choćby kilku jej stron nie położą się spać. Magdalena Jakubowska pochodzi z Kawnic, ale obecnie mieszka i tworzy w Poznaniu.

 

ZAPRASZAMY NA WYWIAD 


Skąd pomysł na to, by napisać bajkę dla dzieci? To jakieś marzenie, które siedziało głęboko czy potrzeba chwili?
 
Studiując na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu otrzymałam możliwość wyboru różnych pracowni, w których miałam wykonywać projekty na zaliczenie w trakcie semestru. Jedną z nich była pracownia ilustracji, w której do wykonania były na przykład ilustracje na okładkę filmu wybranego reżysera lub ilustracje do książek dla dzieci. Ta pracownia okazała się moją ulubioną i bardzo się w niej odnalazłam, ale w ciągu semestru niestety nie udało mi się wykonać żadnej pracy nad książkami. Kończąc studia wiedziałam, że chcę się podjąć takiego zadania.

Książka dla dzieci „Cudaczek” jest moją pracą dyplomową (magisterską). Tworzenie fantastycznych historii i baśni zawsze mi towarzyszyło. Będąc już w szkole podstawowej próbowałam napisać swoją pierwszą książkę, ale nie było to nic konkretnego. Cieszę się, że moje dziecięce predyspozycje i małe marzenia mogły zostać urzeczywistnione w tym projekcie. Historia Cudaczka nie była planowana – przyszła do mnie spontanicznie.
Do kogo jest skierowana ta historia i dlaczego?
Historia opowiada o stworkach zwanych „Cudaczkami”, które są fantazyjne, szalone i nietuzinkowe. Najważniejszą cechą każdego Cudaczka jest wyróżnienie się z tłumu poprzez jak najdziwniejszy wygląd. Im bardziej dziwaczny cudaczek, tym lepiej. Niektórzy swoją dziwność odziedziczyli w genach, inni starali się wyróżnić poprzez szalony strój.

Główny bohater to Ptyś, który nie czuje się ani dziwny ani wyjątkowy. Czuje się obco w swoim społeczeństwie. Postanawia jednak nie trwać w tym bezczynnie i wziąć los w swoje ręce. Twierdzi, że skoro jego wygląd nie robi na nikim wrażenia, to zacznie się wyróżniać zachowaniem. Taka postawa doprowadza go do odkrycia talentu, który z biegiem wydarzeń staje się lekarstwem na wszystkie smutki w krainie Cudaczkowo.

Historia Ptysia z założenia jest skierowana do dzieci w wieku od 6 do 9 lat. Jednak z opinii czytelników wiem, że nawet dwuletnie maluchy chętnie słuchają tej historii. W „Cudaczku” poruszam takie wydarzenia i aspekty, które wiążą się z rozpoczęciem przez dzieci przygody ze szkołą:
 
- chęć zaakceptowania przez grupę,
- spotkanie z porażką i ośmieszeniem,
- chęć dopasowania się do społeczeństwa,
- wiara w swoje możliwości,
- poszukiwanie swoich talentów,
- nie poddawanie się po porażkach.
 
Oprócz tych głównych aspektów, moim założeniem było także stworzenie historii terapeutycznej, która pomoże dzieciom w pokonywaniu swoich lęków i barier.
Czy Ptyś ma jakiś pierwowzór w rzeczywistości i skąd pomysł na całą historię?

Postać Ptysia pojawiła się bardzo przypadkowo i powstała dużo wcześniej niż całe miasteczko „Cudaczkowo”.
Pamiętam ten moment bardzo wyraźnie. Czekając na konsultację jakiegoś mojego projektu na studiach, szkicowałam w swoim notesie najróżniejsze rzeczy. Nagle narysowałam Ptysia. Można powiedzieć, że sam do mnie przyszedł – gotowy abym przedstawiła światu jego historię. Tworząc książkę wiedziałam jakie główne założenia się w niej pojawią  - aspekty i problemy związane z dziećmi, które rozpoczynają edukację w szkole. Nie miałam jednak pojęcia jak cała ta historia się potoczy. Wiele decyzji podjęłam spontanicznie i intuicyjnie już w trakcie pisania.

Łatwiej się Pani tę historię pisało czy ilustrowało?

O dziwo dużo łatwiej mi się ją pisało! Zaplanowanie ilustracji okazało się wyzwaniem. Chciałam wykonać je na jak najwyższym poziomie, co utrudniało mi pracę, ponieważ narzuciłam sobie niepotrzebną presję.

Kiedy książka powstała i jak długo trwały prace nad jej realizacją? Podobno zajęła się Pani jej samodzielnym wydaniem?

Książka powstała w 2019 roku i miała swoją „premierę” w czerwcu podczas mojej obrony dyplomowej. Pracę nad nią zaczęłam we wrześniu 2018 roku – wtedy skupiłam się na wykreowaniu historii. Dopiero od stycznia 2019 roku miałam możliwość rozpoczęcia pracy nad ilustracjami i ogólnym wyglądem książki. Ze względu na to, że odbiór otoczenia był bardzo pozytywny – zdecydowałam się na jej samodzielne wydanie.

To trudne zadanie, ale głównie dlatego, że wszystkim zajęłam się sama. Na sukces sprzedaży i popularność danej książki składa się bardzo wiele aspektów. Pewność, że „Cudaczek” jest wartościową książką dla dzieci niestety nie była wystarczająca, by odniosła sukces. Mówiąc o sukcesie mam na myśli dotarcie do jak największej ilości osób. Jest wiele rzeczy, których nie przewidziałam podejmując się samodzielnego wydania jak na przykład częstotliwość sprzedaży czy magazynowanie. Nie jestem pewna czy kolejnym razem, tworząc nowy projekt podejmę się takiego wyzwania.

Kto był pierwszym recenzentem „Cudaczka”?

Mąż, a kolejnymi byli moi rodzice.
 
Z jakimi najciekawszymi recenzjami się Pani spotkała?
 
Było kilka, które zachowały się w mojej pamięci i sercu. Najczęściej odzywają się do mnie rodzice zadowolonych dzieci i nauczyciele. Spotkałam się z opinią, że „Cudaczek” jest w czołówce książek „na dobranoc”. Innym razem dotarła do mnie informacja od nauczycielki pierwszoklasistów, że dzieci z klasy dosłownie chłonęły historię Ptysia i przeżywały każdą emocję opisaną w książce. „Cudaczek” przypadł im do gustu nie tylko poprzez historię, ale również przez stronę wizualną.

Pojawiła się trema przed tym jak Pani publikacja przyjmie się na rynku czytelniczym?
 
Byłam stremowana. Najbardziej obawiałam się tego czy osoby, które były chętne do zakupu książki – zrobią to, gdy ona realnie pojawi się na rynku. Różnie się to potoczyło. Mam nadzieję, że wieść o Cudaczku pójdzie w świat i dotrze do szerokiego grona odbiorców.

Czy planuje Pani kolejne publikacje?
 
Oczywiście! Napisałam już tekst do kolejnej książki, która opowiada zupełnie inną historię. Jakiś czas temu ten tekst wrócił z korekty i tak naprawdę już mogłabym się zająć pracą nad nim. Niestety w związku z panującą w kraju sytuacją musiałam się przestawić z trybu „twórczego” na tryb „przetrwania”.

Mogę zdradzić, że kolejna historia dzieje się w kosmosie na zupełnie nowej planecie, a główną bohaterką jest dziewczyna o imieniu Kreska. W tej opowieści również starałam się zawrzeć przesłanie, które trafi do dzieci.

Czy ma Pani jakieś swoje ulubione bajki lub autorów?
 
Nie ukrywam, że uwielbiam ilustrowane książki dla dzieci. Mam swoich uochanych ilustratorów, których twórczość śledzę i z niecierpliwością czekam na kolejne projekty. Fascynuje mnie twórczość Tove Jansson – ilustratorka i pisarka, autorka „Muminków”. Jej historie są ciekawe, a ilustracje dopełniają całość w nienachalny sposób. Duet Martin Widmark (pisarz) i Emilia Dziubak (ilustratorka) to mieszanka wybuchowa. Bardzo polecam wszystkim ich książki – „Tyczka w Krainie Szczęścia”, „Dom, który się przebudził” czy „Długa wędrówka”. Każda z tych książek jest niepowtarzalna.

Gdzie można kupić „Cudaczka” i czy trafi on do popularnych księgarni?
 
Ze względu na to, że książka została wydana metodą self-publishingu i jestem małym wydawcą można zakupić ją głównie w moim sklepie na stronie www.ilustracyjnie.pl. Na razie nie zakładam, że książka pojawi się w większej księgarni. Nie jestem w stanie finansowo sobie na to pozwolić. Cieszę się z każdej sprzedanej książki. Dzięki temu klienci wspierają mnie jako twórcę, a ja mogę skupić się na tworzeniu kolejnych historii i ilustracji.

Dziękuję za rozmowę.
 
Pani Magdalenie życzymy powodzenia w pisaniu kolejnych książek i liczymy, że zachęciliśmy Was do poznania historii Cudaczka.
KOMENTARZE
Karolina16.11.2020 godz: 18:38
Ja mam Cudaczka! I jest cudowny. To imię jest znaczące. Wykorzystuję książkę jako opowiastkę terapeutyczną w pracy z dziećmi. Naprawdę jest świetna, polecam nauczycielom i terapeutom, a także rodzicom jako bajkę do czytania na dobranoc.
O AUTORZE
Konin Dzieciom
Konin Dzieciom
PODOBNE WPISY
Co poczytać dzieciom?
Książka o tym jak działa mózg - nie tylko dla dzieci!
Co poczytać dzieciom?
Książki, które dziś chcemy Wam polecić są na pols...
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ