CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Mamy Aniołków... Dzień Dziecka Utraconego
Eliza Preuss
Autor: Eliza Preuss

Mamy Aniołków... Dzień Dziecka Utraconego

Czterdzieści tysięcy. Tyle rodzin każdego roku traci swoje dziecko, zanim jeszcze zdążą się poznać i przytulić. To trudny czas dla rodziców i często niezrozumiany przez otoczenie.

Poronienie jest bowiem cały czas tematem tabu, na który często spuszcza się zasłonę milczenia.

Utrata dziecka, bez względu na to, czy obumarło jeszcze w łonie mamy przed dwudziestym drugim tygodniem ciąży (wówczas mówi się o poronieniu), czy w drugiej połowie ciąży (wówczas mówi się o porodzie przedwczesnym), czy odeszło w wieku kilku dni, miesięcy, czy lat, to chyba najboleśniejsze doświadczenie w życiu rodziców. Jednak ból kobiety, która traci swoje nienarodzone maleństwo często jest marginalizowany. Czuje się ona wówczas bardzo osamotniona, niezrozumiana i cierpi w milczeniu, nie mogąc liczyć na pomoc i wsparcie ze strony personelu medycznego, społeczeństwa, czy nawet najbliższych.

W dyskusjach społecznych dokonuje się wyraźnego i moim zdaniem niezrozumiałego podziału – gdy mówi się o aborcji, wówczas jest mowa o życiu poczętym i prawach człowieka od pierwszych chwil już od poczęcia. Gdy natomiast dochodzi do poronienia, wówczas zapomina się, że „ten zlepek komórek” był już człowiekiem i pozbawia się go i jego rodziców prawa chociażby do godziwego pochówku.

Żałoba po poronieniu

Emocje jakie towarzyszą mamie po ujrzeniu dwóch kresek na teście ciążowym, są bardzo różne. Wszystko zależy od tego, czy starania o maleństwo trwały od dłuższego czasu, czy może zupełnie nie spodziewała się, że już albo znowu zostanie mamą. Jednak większość po chwili oswojenia się z tą wiadomością, czuje wielką radość, że oto pod jej sercem dojrzewa nowe życie. Rodzice zaczynają snuć wspólne plany z nowym członkiem rodziny, wyobrażają sobie jakie będzie, do kogo będzie podobne, czy nawet kim zostanie w przyszłości. Niektóre mamy już od pierwszych chwil ciąży pragną kompletować wyprawkę, zastanawiać się co będzie potrzebne dla dziecka i jak przeorganizować życie w nowej sytuacji. Wszystko z miłości do tego małego człowieka. I w tej euforii niespodziewanie dochodzi do straty. Poronienie często jest nagłe, nieoczekiwane i zaskakuje rodziców w trakcie przygotowań do życia w powiększonej rodzinie. Potem już tylko bezduszny „zabieg” w szpitalu i wielka pustka po powrocie do domu. Brak odpowiedniego wsparcia jeszcze w szpitalu, a później w domu ze strony najbliższej rodziny i przyjaciół, tylko potęguje ból i wielki smutek po stracie. W głowie kobiety pojawia się mnóstwo pytań, na które nie znajduje odpowiedzi. Często też obwinia siebie za tę stratę, doszukuje się różnych zachowań, stanów, emocji, które w jej odczuciu mogły przyczynić się do poronienia. Należy pamiętać, że w takiej sytuacji, jak po każdej innej stracie bliskiej osoby, należy przeżyć żałobę. Rodzice mają bowiem prawo opłakać utracone dziecko, niezależnie od tego, w którym tygodniu ciąży doszło do straty.

Żałoba trwa mniej więcej rok. Oczywiście czas, w którym odczuwa się ból i pustkę po stracie jest kwestią indywidualną. Każdy radzi sobie z tymi emocjami na swój sposób i potrzebuje krótszego lub dłuższego czasu, aby przepracować te trudne doświadczenia i zacząć na nowo żyć. Uważa się jednak, że rok to taki czas, kiedy przeżywa się stratę bliskiej osoby przez wszystkie pory roku, przechodząc przez różne święta i ważne rocznice. Żałoba ma swoje etapy (według J. Bowlby):

Najpierw pojawia się szok i niedowierzanie. Temu etapowi mogą towarzyszyć również otępienie i poczucie odrealnienia. Osoba, która doświadczyła straty zaprzecza całej sytuacji, ma poczucie, że to nie dzieje się naprawdę.

Kolejnym etapem jest silny ból psychiczny, ogromny żal i tęsknota za nienarodzonym dzieckiem. Ogromnemu smutkowi towarzyszy często gniew i poczucie winy. Mama doszukuje się winy w sobie i to siebie obwinia za tę stratę.

Kolejna faza to czas tzw. dezorganizacji i rozpaczy. Na tym etapie do głosu dochodzą takie emocje jak bezradność, beznadzieja. Osoba po stracie musi zmierzyć się z tym wszystkim co w niej umarło w związku ze stratą.

Ostatni etap to reorganizacja, która przynosi w końcu akceptację straty i powrót do równowagi.

Nie ma jakiś sztywnych ram i określonego czasu, ile powinny trwać poszczególne etapy żałoby. Każda osoba po stracie potrzebuje innego czasu. Niepokojące może natomiast być zupełne zaprzeczenie i nieumiejętność przeżywania żałoby, gdy np. para zaraz po stracie zaczyna starania o kolejne dziecko. Wówczas kolejna ciąża może przynieść strach i ciągłe powracanie do poprzednich przeżyć.

Poronienie może również skutkować oddaleniem się partnerów od siebie. Każde z nich może bowiem inaczej przeżywać stratę i na tym tle może dochodzić do niezrozumienia i braku umiejętności wspierania się nawzajem. Niekiedy wystarczy wsparcie rodziny, przyjaciół, ale może być również niezbędna wizyta u specjalisty.

Jak wspierać rodziców po stracie nienarodzonego dziecka?

Niezrozumienie żalu i potrzeby przeżycia żałoby po utracie nienarodzonego dziecka, może w rodzicach potęgować smutek i osamotnienie. Często ich odczucia są bowiem przez społeczeństwo, ale także przez bliskich, niezrozumiałe, czy marginalizowane. Bliscy nie wiedzą jak się zachować i często pocieszają w stylu: „przecież będziecie jeszcze mieli dzieci”, „dobrze, że teraz, a nie jak się urodzi”, albo o zgrozo „to jeszcze nie było dziecko”. Tym czasem rodzice w takiej sytuacji potrzebują przede wszystkim przyzwolenia na przeżywanie żałoby po stracie dziecka.

W jaki sposób można wesprzeć rodziców po stracie?

Obecność i empatia – unikanie tematu i udawanie, że nic się nie stało, na pewno nie jest nikomu potrzebne. Wystarczy po prostu być, wysłuchać, pozwolić nazwać emocje i ich doświadczać, wykazać się empatią i zrozumieniem. Nie pocieszać na siłę i zaprzeczać, że to co teraz czują rodzice po stracie jest przesadzone i niepotrzebne. Można powiedzieć: „Bardzo mi przykro z powodu waszej straty. Jeśli mogę wam w czymś pomóc, to jestem”.

Dać czas – cała gama różnych emocji jest dobra i właściwa. Smutek, żal, gniew, rozpamiętywanie, wszystkie te stany są potrzebne do przeżycia żałoby, dlatego nie umniejszamy ich znaczenia, nie zaprzeczajmy, jakby nie były potrzebne, bo to co innego, niż utrata np. mamy, taty, siostry, przyjaciółki. Każdy ma prawo do takich emocji i powinien je przeżyć, aby móc kiedyś iść dalej.

Umożliwić pożegnanie z nienarodzonym dzieckiem – każdy rodzić ma prawo pożegnać się z nienarodzonym dzieckiem. Ma też prawo na takie pożegnanie w szpitalu. Personel medyczny nie może tego zabronić. Rodzice mogą wnioskować o wydanie ciała dziecka, aby zorganizować pochówek. Nawet jeśli strata nastąpiła na tyle wcześnie, że nie jest znana płeć dziecka, to rodzice mogą przeprowadzić badania genetyczne, w celu poznania płci. Wówczas szpital wystawia kartę martwego urodzenia, kartę zgonu i akt urodzenia dziecka z adnotacją o martwym urodzeniu. Wówczas rodzice mogą uzyskać pełną pomoc socjalną, czyli zasiłek pogrzebowy, zasiłek macierzyński, urlop macierzyński w wymiarze 56 dni. Ale przede wszystkim mają prawo zorganizować pogrzeb, który wielu matkom i ojcom pomaga w przepracowaniu tych trudnych doświadczeń i przeżycie żałoby w taki sposób, aby po kolejnych jej etapach wrócić do równowagi.

Pomoc w znalezieniu grupy wsparcia – przeżywanie żałoby w grupie osób z podobnymi doświadczeniami może zadziałać terapeutycznie i pomóc w uporaniu się ze stratą. Można również pomóc w znalezieniu wsparcia psychologa, chociaż zgodnie z normami prawnymi, każda kobieta po stracie dziecka nienarodzonego powinna mieć zapewnioną opiekę psychologa już w szpitalu.
 

Mamy aniołków są wśród nas, mimo, że często nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Mijamy je na ulicy, mieszkamy tuż obok, spotykamy się w pracy, sklepie, na wakacjach. Przy okazji Dnia Wszystkich Świętych one też będą zapalać światełka na grobach swoich bliskich. Niektóre z nich dostały trochę czasu, aby poznać swoje dzieci, przytulić je i szeptać do ucha czułe słowa miłości. Inne nie dostały tego czas w ogóle. Jedne i drugie cierpią tak samo, bo utraciły miłości swojego życia.


Wszystkim rodzicom, którzy doświadczyli straty nienarodzonego dziecka dedykowany jest 15 październik, Dzień Dziecka Utraconego. Pamiętajmy o tych aniołkach i ich rodzicach nie tylko przy okazji dnia zmarłych.

KOMENTARZE
PODOBNE WPISY
Domowa produkcja mydełek
Mydełka własnej roboty z cynamonem i płatkami róż.
Drożdżówki dla opornych
Tak łatwe, że nie mogą się nie udać!
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ