CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Mamy udają, że to jest łatwe?
Paulina Kałużna
Autor: Paulina Kałużna

Mamy udają, że to jest łatwe?

Gdzieś ostatnio przeczytałam mniej więcej tak brzmiące życzenia:

„Dziękujemy za to, że udajesz, iż bycie MAMĄ jest proste!”

To ciekawie sformułowane zdanie mówi o tym, że po pierwsze dzieciaki rozgryzły rodzicielkę, po drugie - dostrzegają jakim wyzwaniem jest bycie MAMĄ, a po trzecie - doceniają jej wszelkie starania.

To oczywiście tylko moja interpretacja, ale zaczęłam się zastanawiać czy tytuł MAMY jest łatwy do dźwigania i czy my faktycznie udajemy, gdy przytłacza nas jego ciężar? Wydaje mi się, że czasami rodzicielstwo jest tak łatwe jak oddychanie, a niekiedy wyciska z nas całą moc i czujemy, że wspinamy się na Mount Everest bez tlenu z butli.

Jakie to łatwe zbierać wpatrzone w ciebie dziecięce spojrzenia, czekające na twoją reakcję, gdy właśnie wciśnięto ci nową pracę plastyczną. Wystarczy krzyknąć z radości, pochwalić i uściskać, by uśmiech zagościł na twarzy pociechy na dobre kilka chwil. To takie proste przykleić na skaleczone kolano plaster z Elsą i Anną, by być bohaterką na najbliższe kilka godzin. Łatwizną jest też huśtanie na huśtawce, układanie puzzli, wspólne rysowanie, pójście do kina, spacer, jazda na rowerze, wieczorne rozmowy czy zrobienie córce kanapki.

Schody jednak zaczynają się, gdy dziecko nie chce jeść niczego, gdy nieśmiałość pociechy paraliżuje ją w najzwyklejszych sytuacjach, gdy bobasa dotyka pierwsze przeziębienie i pierwsza gorączka, gdy lekarz zdiagnozuje rzadką chorobę, sen z powiek spędzają konflikty w szkole, załamuje, gdy dziecko jest bystre i lubi się uczyć, ale nie umie nawiązać relacji z rówieśnikami, gdy jest agresywne, gdy popada w uzależnienia lub gdy powoli się od nas oddala, gdy dziecko wchodzi w trudny wiek dojrzewania i nigdy nie wiesz jaka odpowiedź będzie dobra, by nie wpadło w złość.

Czy wtedy udajemy, że to wszystko jest łatwe?

Chyba trochę jednak udajemy, bo gdy jest trudno - człowiek powinien wyć, denerwować się, załamywać, leżeć na kanapie i zastanawiać się co poszło nie tak?, gdzie popełniłam błąd?, dlaczego ja?, jak sobie z tym poradzić? Owszem - MAMY tak właśnie robią, MAMY tak myślą, MAMY czują za siebie, za dzieci i za cały świat, przeżywają wszystko choć każda na swój sposób. Jedna zgrywa twardzielkę, twardzielka próbuje odnaleźć w sobie wrażliwą stronę, inna przejmuje się wszystkim, a jeszcze kolejna szuka w sobie siły na ogarnięcie wszechświata choć tej często brakuje już w połowie dnia.

Bo są takie dni, że masz ochotę wszystko rzucić i lecieć na „SAN ESCOBAR”. Są takie chwile, gdy zastanawiasz się dlaczego nikt nie wpadł na wynalezienie maszyny do segregacji majtek i skarpet, i skąd w tym koszu na brudne pranie jest tego tyle, skoro nie kupuję ciuchów już od dawna. Zdarza się, że kłótnie dochodzące z pokoju w stylu „Bo ona dotknęła moich pleców”, „Bo ona na mnie patrzy”, „Bo ona siedzi na moim łóżku”, „Bo ona ma dłuższe włosy” doprowadzają cię do furii, ale są też inne chwile.

Bo gdy dziecko powie: „Mamo, jesteś najlepsza na świecie”, „Pamiętałaś, że o tym marzyłam!”, „Z tobą jest najlepiej”, „Jak ja lubię się do ciebie przytulać”, „Wyglądasz jak królewna”, „Ale wybaczysz mi?”, „Wiesz nie chcę więcej zabawek, tylko będę zbierać na wspólne wyjazdy”, to wtedy jest naprawdę łatwo. I kiedy to słyszysz, to możesz sobie nawet wtedy trochę popłakać, bo w takich momentach zapomina się o wszystkich kłopotach. A takie słowa ruszają nawet największe twardzielki.

Po czymś takim nie trzeba już niczego udawać i wiesz, że jesteś naprawdę dobrą MAMĄ.

Niech moc będzie z Wami, a DZIEŃ MAMY trwał cały rok!

KOMENTARZE
Ania26.05.2019 godz: 12:30
Paulina jak zawsze w punkt! Rewelacyjny tekst :)
Paulina Ka27.05.2019 godz: 1:08
Dzięki!!!!
Ola26.05.2020 godz: 10:07
❤ wszystkiego wspaniałego!
O AUTORZE
Paulina Kałużna
Paulina Kałużna
Uzależniona od czytania, zwłaszcza biografii i kryminałów, a od pewnego czasu także od literatury dla dzieci. Mama dwóch córek, dla których zaczęła pisać bajki. Fanka płyt winylowych, uwieczniania na zdjęciach największych pierdoł związanych z własnymi dziećmi, Tatr i koloru niebieskiego. Od gotowania woli chodzić na gotowe, nie znosi bałaganu, nie zaczyna dnia bez kawy z mlekiem i nie kończy go bez przeczytania choć jednej strony książki. Lubi pisać!
PODOBNE WPISY
Magiczne bułeczki
... bo takie bułeczki potrafi wyczarować tylko mama.
Rogaliki z powidłami
Okrutnie pyszny smak dzieciństwa ...
Banoffee - banannie prosty deser
Bez pieczenia, bez zagniatania, bez czekania, aż się upi...
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ