CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Muzyczni idole - zaczęło się!
Paulina Kałużna
Autor: Paulina Kałużna

Muzyczni idole - zaczęło się!

Kiedy urządzałam pokój dla naszych dzieci, wiedziałam, że w pewnym momencie na tych pastelowych ścianach pojawią się ich ulubione zespoły. Oczami wyobraźni już widziałam nad łóżkami córek plakaty muzycznych ikon. W latach 90-tych, czyli w czasach mojej podstawówki - sceny podbijane były przez boysbandy. Słuchałam więc Backstreet Boys czy NSYNC ;) Przeżyłam zuroczenie The Kelly Family czy Spice Girls, a razem z Leo pływałam na Titanicu, słuchając Celine Dion. Gusta muzyczne tworzą się niekiedy w bólach, więc każdy z nas ma na swoim koncie jakieś fonograficzne grzeszki. Nie mówcie, że nie. Miałam wtedy jakieś 11 lub 12 lat. W ucho wpadali mi także Red Hot Chili Peppersi, The Beatles, No doubt czy The Cranbierries. Liceum i studia to już bardziej świadome dobieranie ulubionych piosenek i wykonawców.

Wracając jednak do moich dzieci…

Wiedziałam, że katowanie nas przez dzieci ulubionymi zespołami zagości kiedyś w naszych czterech ścianach, jednak nigdy, ale to przenigdy nie przypuszczałabym, iż odbędzie się to tak prędko! Od kwietnia 2021, w naszym domu rządzi tylko jeden zespół – BTS (czytajcie: BI TI ES ;) ) Przytargała go do nas nasza niespełna sześcioletnia córka. Jest totalną psychofanką. Serio, tych siedmioro Koreańczyków kompletnie zawróciło jej w głowie. Ich rywalkami jest kobieca formacja Black Pink, których utwory też już znamy, ale to jednak skośnooki boysband wiedzie u nas prym. Gatunek muzyki to K-pop, czyli taki pop z Korei Południowej. Skąd to wiem? Taki wykład strzeliło mi i mojej drugiej połówce nasze młodsze dziecko. Wyobraźcie sobie nasze miny.

Początkowo myśleliśmy, że to jakieś chwilowe zauroczenie. Jednak choroba o nazwie BTS trwa nieprzerwanie już kolejny miesiąc. I to nie jest tak, że Młoda od czasu do czasu puści sobie ich kawałek. Nieeeeee, zdecydowanie nie! To jest codzienne katowanie youtuba. Dodam,  że panowie śpiewają głównie po koreańsku, jedynie wplatając gdzieniegdzie angielski.

Nasza Pociecha ćwiczy ich układy taneczne, bo trzeba przyznać, że BTS’i mają talent także do tańca. A kiedy w łazience czeszę ją w dwie kiteczki, pod nosem sepleni coś po koreańsku, nucąc swoje ulubione hity. W lipcu Sześciolatka „napisała” już list do Mikołaja, w którym umieściła rysunek przedstawiający cztery bilety na koncert BTS! Pytana o prezent na Dzień Dziecka zażyczyła sobie poduszkę z idolami oraz specjalną koszulkę. Obie te rzeczy traktowane są jak największy skarb, więc nikt ich nie dotyka.

Natomiast w trakcie weekendu majowego, kiedy to przechadzaliśmy się nadmorskim deptakiem, mijając po drodze sklepiki z pamiątkami, prawie dostaliśmy zawału, słysząc jak nasza córka zaczyna piszczeć. (PODKREŚLAM: dziecko ma pięć lat z hakiem - nie uznaje rocznikowego podawania wieku, bo bez zdmuchnięcia świeczek się nie liczy – WIADOMIKS). Okazało się, że idąc zauważyła torebkę z logo jej ukochanego zespołu. I tak czterem dyszkom powiedzieliśmy PAAAAA. Po koreańsku to będzie „annyeong”- według tłumacza z Googla.

Młoda zna ich chyba wszystkie utwory, teledyski, przeróbki teledysków, animacje teledysków, wie kiedy członkowie zespołu mają urodziny – zasługa czytającej starszej siostry. Dla mnie wszyscy wyglądają tak samo, ale Młoda jest w stanie ich wszystkich rozróżnić - nawet po głosie! Kompletny odpał, całkowity świr na ich punkcie. Nasza Starsza córka nie ma jeszcze muzycznych idoli. Za to Młodsza Gwiazda ma pokój oblepiony wydrukowanymi naprędce zdjęciami swoich „Koreanów” jak ich nazywa. Nie byłabym sobą, więc na temat tego zespołu przeczytałam mnóstwo informacji. Chciałam wiedzieć kim zachwyca się moje małoletnie dziecko.

Codziennie ta jej miłość do BTS mnie bawi i zdumiewa jednocześnie. Świadomość muzyczna już w tym wieku? Brzmi szokująco. Ja, gdy miałam sześć lat oglądałam „Domowe Przedszkole” i dobranocki, no i może słuchałam „Lambady” 
Niech moc będzie z Wami i muzycznymi odpałami Waszych Pociech! Obyście nadążali smiley
KOMENTARZE
O AUTORZE
Paulina Kałużna
Paulina Kałużna
Uzależniona od czytania, zwłaszcza biografii i kryminałów, a od pewnego czasu także od literatury dla dzieci. Mama dwóch córek, dla których zaczęła pisać bajki. Fanka płyt winylowych, uwieczniania na zdjęciach największych pierdoł związanych z własnymi dziećmi, Tatr i koloru niebieskiego. Od gotowania woli chodzić na gotowe, nie znosi bałaganu, nie zaczyna dnia bez kawy z mlekiem i nie kończy go bez przeczytania choć jednej strony książki. Lubi pisać!
PODOBNE WPISY
Jesienne inspiracje z liśćmi w tle
Świeca, liście, klej, sznurek i gotowe
Bo wakacje są od tego, aby bawić się na całego!
Wakacyjne eksplorowanie nowych miejsc i siebie 
Wakacyjne inspiracje na zabawę z dzieciakami
Malowanie po szybach, bitwa na śnieżki w lipcu i bąbelko...
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ