CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Nauka zarządzania własnym budżetem
Paulina Kałużna
Autor: Paulina Kałużna

Nauka zarządzania własnym budżetem

O kieszonkowym dla dziecka myśleliśmy już od dawna, ale pomysł jakoś nigdy nie został wprowadzony w życie. Jednak kolejna córka idzie do szkoły, więc sprawa znów znalazła się na tapecie. Patrząc na to co obecnie dzieje się w kraju, przekazywanie regularnych środków finansowych będzie cięższe niż jeszcze rok temu, ale chyba podejmiemy próbę i z początkiem roku szkolnego pojawi się nowa zakładka w naszym domowym budżecie. Fachowcy z dziedziny finansów mówią, że podstawową wiedzę o pieniądzach powinniśmy przekazywać już przedszkolakom! Naukę zarządzania budżetem należy wprowadzać wcześnie, by w przyszłości nasze dzieci umiały nie tylko oszczędzać, ale także umiejętnie inwestować.

Temat kieszonkowego powrócił do nas dosłownie kilka dni temu. Do wprowadzenia tego pomysłu
w życie zmotywowała mnie starsza córka. Jednak nie dlatego, że powiedziała o tym, iż chce otrzymywać kieszonkowe, ale dlatego że zauważyłam jak nieumiejętnie rządzi się pieniędzmi otrzymanymi. Już tłumaczę o co mi chodzi. Być może kieszonkowe nie miało dla niej znaczenia, bo zaspokajała swoje zakupowe potrzeby dzięki nam, bez większego wysiłku. Krótko mówiąc – miała co chciała. Nie jest to chyba najlepsze rozwiązanie, gdy patrzę jak wraca ostatnio z długami ze swoich półkolonijnych wycieczek.

Nasze obie Gwiazdy podczas wakacyjnych wyjazdów otrzymywały niewielką ilość pieniędzy, którą mogły wydać na co chciały. Po powrocie okazywało się, że nasze Młodsze Dziecię mieściło się w budżecie i przyjeżdżało jeszcze z resztą. Natomiast nasz Starsza Latorośl za każdym razem przyjeżdżała z kilkuzłotowym długiem. Można powiedzieć, że to nic strasznego, dla niektórych normalka. Jednak to już sygnał, że woli się zadłużyć niż kupić tańszą rzecz lub z czegoś zrezygnować. Także jest na celowniku. Rozmowa o pieniądzach stała się konieczna!

Trafiłam w Internecie na badanie jednego z banków z 2021 roku dotyczące kieszonkowego w Polsce. Wynika z niego, że dzieci w naszym kraju otrzymują kieszonkowe raz w miesiącu (prawie połowa respondentów). Na drugim miejscu plasują się tygodniówki. Stawka najczęściej uzależniona jest od możliwości finansowych rodziców i waha się między 20 zł (dzieci między 3 a 5 lat) a 100 zł (dzieci w wieku 14 – 18 lat). Do pociech regularna kasa trafia zwykle w gotówce. Naturalnie to tylko badanie i kieszonkowe powinno być dostosowane do wieku i potrzeb naszych dzieci, ale przede wszystkim od naszych możliwości finansowych. Nie może być przecież tak, że ustalimy kieszonkowe i za wszelką cenę chcemy je wypłacać. Nie możemy przedłożyć kieszonkowego dla dzieci nad sprawy domowe pierwszej potrzeby i zadłużać się u innych, by wypłacać kieszonkowe. O nie, nie. Jest jeszcze kilka ważnych zasad kieszonkowego, na które zwracam Waszą uwagę:
  1. Termin wypłacania kieszonkowego musi być ustalony i przestrzegany (dzieci mogą mieć swoje plany i zobowiązania). Jeśli zdecydowaliśmy się na jego wypłacanie, to po kilku tygodniach/miesiącach nie możemy udawać, że temat nie istnieje. Chyba, że z ważnych powodów wstrzymujemy i rozmawiamy na ten temat z dzieckiem.
  2. Jeśli dziecko wyda swoje kieszonkowe w jeden dzień – musi liczyć się z tym, że nie otrzyma dodatkowych pieniędzy tylko dlatego, że mu zabrakło. To jedna z lepszych lekcji posiadania kieszonkowego. Jeśli jedno dziecko wyda wszystko od razu – jego sprawa, może też zobaczyć  - że jego rodzeństwo potrafi oszczędzać i swój budżet rozkłada na kilka potrzeb w miesiącu. Taka obserwacja może doprowadzić do tego, że zacznie lepiej rządzić się własnymi środkami.
  3. Nie płacimy dziecku za powieszenie prania, opróżnianie zmywarki, wyniesienie śmieci, bo dorosłym również za to nikt nie płaci. Mieszkamy wspólnie i działamy na rzecz domu wspólnie. Za oceny również nie powinniśmy nagradzać pieniędzmi, bo to motywacja zewnętrzna i gdy jej zabraknie – może zabraknąć także zapału do nauki.
Wprowadzenie kieszonkowego powinno być poprzedzone rozmową z dzieckiem. Mniejszym dzieciom lepiej dawać mniejsze kwoty na przykład 10 zł tygodniowo. Dla nich tydzień czy dwa tygodnie czekania na kolejne pieniążki to cała wieczność, więc lepiej aby dostawały mniejsze kwoty, ale częściej. Dobrze jest dawać im kieszonkowe w bilonie, gdyż same często nie potrafią ich rozmienić, a podczas zakupów często zapominają wziąć ze sobą resztę. Drobne pieniądze łatwiej jest im policzyć i przełożyć na towar. Doświadczeni rodzice radzą również, by nastolatkom wręczać kwoty kieszonkowego raz w miesiącu i w ten sposób nauczyć zarządzania budżetem, bo w dorosłym życiu wynagrodzenie najczęściej wypłacane jest również raz w miesiącu. Koniecznie musicie ustalić co dziecko ma pokrywać z otrzymanych pieniędzy. Nasza Gwiazda określiła się, że wolałaby otrzymywać kasę raz na 2 tygodnie, bo jakby miała czekać cały miesiąc to by umarła. Na razie jeszcze nie ustaliliśmy stawek. Od września startujemy z projektem i zobaczymy jak nasze małe finansistki poradzą sobie z własną kasą ;). A może Wy macie jakieś dobre rady w związku z kieszonkowym? Podzielcie się!

Niech moc będzie z Wami i Waszymi portfelami!
KOMENTARZE
O AUTORZE
Paulina Kałużna
Paulina Kałużna
Uzależniona od czytania, zwłaszcza biografii i kryminałów, a od pewnego czasu także od literatury dla dzieci. Mama dwóch córek, dla których zaczęła pisać bajki. Fanka płyt winylowych, uwieczniania na zdjęciach największych pierdoł związanych z własnymi dziećmi, Tatr i koloru niebieskiego. Od gotowania woli chodzić na gotowe, nie znosi bałaganu, nie zaczyna dnia bez kawy z mlekiem i nie kończy go bez przeczytania choć jednej strony książki. Lubi pisać!
PODOBNE WPISY
Jak mnie zapamiętają?
Obecny czas to moment na refleksję, wspomnienia i chwila...
Nie musimy zaspokajać tylko potrzeb naszych dzieci
Szczęśliwy rodzic, to szczęśliwe dziecko
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ