CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Nowoczesne systemy edukacji w kontekście koncepcji Helen Parkhurst i Jean’a Piaget’a
Autor: David Benson

Nowoczesne systemy edukacji w kontekście koncepcji Helen Parkhurst i Jean’a Piaget’a

Głównym tematem mojego artykułu są praktyczne i długofalowe strategie interakcji z dziećmi, w którym poruszone zostaną koncepcje „równoważenia” Piaget’a i uwolnienia „siły witalnej” Parkhurst.

Piaget i Parkhurst
Koncepcja „równoważenia” Piaget’a stała się fundamentem tego, co Helen Parkhurst w Planie Daltońskim, opisała jako „uczenie się przekształcające się w zainteresowanie i zaangażowanie, kiedy tylko zaistnieje możliwość realizacji programu edukacyjnego w dowolny sposób. Wolność i odpowiedzialność czynią cuda… które umożliwiają niewiarygodny rozwój, zarówno emocjonalny jak i intelektualny.”
Piaget sugerował, że „równoważenie” jest niezwykle istotną podstawą rozwoju poznawczego. Akt równoważenia można zdefiniować jako szukanie przez dziecko równowagi lub szukanie rozwiązania czegoś, co motywuje dziecko do rozwiązania lub do działania.
Poczucie wolności u dziecka, według Parkhurst, jest ważniejsze niż przedmioty szkolne czy narzucone wytyczne, dlatego samo w sobie staje się celem, „powstrzymuje się od wartościowania, które przedmioty powinny być zawarte w programie nauczania lub według jakich standardów osiągnięcie uczniów należy oceniać ... program nauczania każdej szkoły powinien być zróżnicowany w zależności od potrzeb uczniów. Musimy spróbować sięgnąć i uwolnić głębię naturalnych mocy dziecka. Czyniąc to pomożemy i zachęcimy naszych uczniów do wyrażania swoich sił witalnych, co możebyć doskonałym początkiem procesu uczenia się.”
Połączenie wolności w podejmowanych działaniach i działania płynące z podejmowania inicjatywy, wspierane przez Helen Parkhurst u dzieci w wieku od 6 do 18 można odnaleźć w różnych źródłach wśród wielu różnych myślicieli i naukowców. Albert Einstein określił to w książce Carla Rogersa „Freedom to Learn” („Wolność w uczeniu się”, przyp. tłum.) „Nie wiem jakim cudem współczesne metody nauczania nie zdusiły jeszcze całkowicie ciekawości; bo ta delikatna mała roślinka, którym jest dziecko, oprócz stymulacji potrzebuje głównie wolności; bez niej gaśnie, więdnie jak kwiat bez wody”. Po drugiej wojnie światowej Piaget napisał książkę dla ONZ pt. „To Understand is to Invent” („Zrozumieć to wynaleźć”, przyp. tłum.), w której, powtarzając to, co powiedziała Parkhurst dwie dekady wcześniej, przedstawił swoją koncepcję równoważenia jako podstawowej siły witalnej: ”(…)jeśli jest jakikolwiek obszar, w którym prawdopodobnie metody aktywne staną się konieczne, to będzie to eksperymentowanie, ponieważ eksperyment, którego uczeń nie przeprowadza samodzielnie, z wolnością inicjatywy, z definicji nie jest eksperymentem, ale zwykłym ćwiczeniem bez wartości edukacyjnej: szczegóły kolejnych kroków eksperymentu nie są przez niego [ucznia. Przyp.tłum] w pełni zrozumiane i zinternalizowane. Krótko mówiąc, podstawowa zasada metod aktywnych będzie musiała czerpać inspirację z historii nauki, którą można wyrazić słowami: rozumieć to odkrywać lub rekonstruować przez ponowne odkrycie. Takie warunki muszą zostać spełnione, jeśli w przyszłości uczniowie mają być osobami zdolnymi do tworzenia nowych koncepcji, idei i udogodnień i kreatywności, a nie tylko do odtwarzania ”.

O co chodzi z tą edukacją?
Pseudoliberalne szaleństwo edukacji polegające na wkładaniu do naszych mózgów wiedzy zgodnej z programem nauczania i wytycznymi,narzuconymi przez podstawę programową. Zamiast metod opartych na głębszych strukturach mózgu- hipokampie, potrzebujemy metod opartych na rozwoju płata czołowego. Umiejętności czytania, pisania i liczenia, a także tak zwane treści edukacyjne są produktami ubocznymi.
Cyfrowe biblioteki, udostępniają możliwość korzystania z prawie nieograniczonych opcji wyszukiwarek, jak na przykład „Google”, które reagują na dźwięk naszego głosu. W dzisiejszych czasach pracodawcy poszukują osób potrafiących rozwiązywać skomplikowane problemy oraz będących szukać strategii na ich rozwiązanie. Jednak scentralizowane systemy edukacji są wciąż głęboko zakorzenione w koncepcji z czasów Średniowiecza.
Współczesne koncepcja skoncentrowana na zapamiętywaniu informacji wynikających z programów nauczania jest głęboko zakorzeniona w systemach edukacji. Typowym przykładem tego, jednocześnie jednym z moich najbardziej żmudnych i męczących zajęć, było przygotowanie do ostatecznego egzaminu doktorskiego. Za pierwszym razem dokonałem ekstrapolacji na temat implikacji genetycznej epistemologii Piageta, mojego pokrewnego obszaru i niestety nie obroniłem tytułu doktora, ponieważ zdaniem komisji w mojej wypowiedzi były spekulacje. Odpowiedziałem, że była to w istocie spekulacja Piageta, jednego z najczęściej cytowanych psychologów rozwoju na świecie. W odpowiedzi usłyszałem, że w związku z tym Piaget spekulował. Spędziłem następny rok mojego życia, odkładając na bok własne myślenie krytyczne, na bezmyślnym zapamiętywaniu teoretycznych koncepcji jak maszyna, oczyszczając swój umysł z wszelkich nowatorskich sposobów myślenia, próbując zapamiętać wszystkie koncepcje jedynie po to, aby bezmyślnie odtworzyć je na swojej obronie. Przypomina mi się Paulo Freire w książce „Pedagogia Uciśnionych”, w której opisał systemy edukacyjne jako definiujące wiedzę jako wartość samą w sobie. Porównał ją do koncepcji posiadania pieniędzy [im więcej ich masz, tym jesteś bogatszy.przyp.tłum.], analogicznie im więcej posiadasz wiedzy, tym bardziej jesteś inteligentny. Współczesne systemy edukacyjne kontrolowane za pomocą standaryzowanych egzaminów i testów oraz testów na inteligencję mylą pojęcie inteligencji z zapamiętywaniem i umiejętnością zastosowania istniejących „standardowych” informacji, zamiast umiejętnością związaną z funkcjami kory przedczołowej, kreatywnością, szukaniem innowacyjnych rozwiązań, szukania strategii rozwiązywania problemów.
Przestarzałe systemy edukacyjne opierają się prawie wyłącznie na prostym działaniu hipokampa, polegającym jedynie na zapamiętywaniu i odtwarzaniu nabytych informacji, wyznaczonych przez standardy edukacyjne. Któregoś dnia przyszła do mnie matka dwunastolatki, mówiąc, że jej córka próbowała popełnić samobójstwo. Nie zaliczyła ani jednego przedmiotu w gimnazjum i powiedziała matce: „Nie dam rady, nie mogę dać im tego, czego chcą”. System oczekuje od uczniów, otrzymujących setki zadań w ramach wymagań edukacyjnych, wysokich wyników. Co ważniejsze, wymagania edukacyjne oraz zadania budowane na ich podstawie, a także samo egzekwowanie wiedzy, oparte jest na strachu przed nieosiągnięciem społecznego i intelektualnego dobrobytu w niedalekiej przyszłości. Współczesne systemy edukacyjne są jak słonie szalejące po delikatnej, kruchej alpejskiej łące pełnej kwiatów.
Taka jest natura przestarzałych systemów edukacyjnych, które Parkhurst trafnie opisywała ponad sto lat temu. Sama opracowała Plan Daltoński na sprzeciwie wobec własnych doświadczeń z lat szkolnych, które uważała za nudne i odtwórcze. Plan Daltoński zbudowała na radości i entuzjazmie, zgodnie z którym „wolność i odpowiedzialność czynią cuda… które rozwijają umiejętności zarówno emocjonalne jak i intelektualne”.

Dziecko w edukacji i rola nauczyciela
W ramach zeszłorocznej konferencji organizowanej przez PolskieStowarzyszenie Dalton w Częstochowie, miałem możliwość obserwowania, jak dzieci z Przedszkola Daltońskiego w Warszawie koncentrują się na wybranych przez siebie zajęciach, podczas gdy inne dzieci bawiły się razem z nieskrywaną radością. W jednym z przedszkoli kilkoro dzieci stało wokół stołu, gdy jedno dziecko zapytało drugie na temat pracy, którą wykonywali: „Jak myślisz?”, drugie dziecko zastanowiło się przez chwilę i odparło „Muszę się zastanowić”. Każdego dnia dzieci podejmują dziesiątki decyzji o tym, co będą robić i z kim. Sama ich radość płynąca z pracy indywidualnej i w małych grupach, omawiając różne rzeczy, ze śmiechem, spontanicznie, jest właśnie tym sprzyjającym środowiskiem dla rozwoju kory przedczołowej.
W późniejszej książce Parkhurst, Exploring the Child’s World, stwierdza, że ​dorośli zawsze postrzegali dziecko jako zagadkę. Rzeczywiście, nasze mózgi z 86 miliardami neuronów, z czego każdy z tych neuronów, zanim osiągniemy wiek dojrzewania, posiada aż 12 000 możliwych połączeń. Wyobraź sobie świat, w którym dziecko może zdecydować, w jaki sposób będzie koordynować 86 miliardów neuronów z tysiącami połączeń. Piaget spekulował w swojej książce „Biology and Knowledge”, że sama ewolucja wydaje się być związana z tym, jak gatunki i ich organizmy wchodzą w interakcję ze środowiskiem i oddziałują na nie. Jeśli młodzi ludzie będą mogli dowolnie postrzegać rzeczywistości, nasza zbiorowa świadomość stanie się kluczowa, dzięki procesowi równoważeniu u młodych ludzi, powoli analizujących wiele zmiennych jednocześnie, aby ostatecznie dojść do rozwiązania. Helen Parkhurst w swojej książce „Exploring the Child’s World” („Odkrywanie świata dziecka” [przyp.tłum.] prowadzi wywiady z młodzieżą, będące ostrzeżeniem dla rodzica, który „czerpie przyjemność z doradzania i udzielania wskazówek, nie zdając sobie sprawy, że powinien być obserwatorem, nie liderem”. Naszym zadaniem jest umożliwienie ujawnienia się „siły witalnej”, wewnętrznej motywacji, a zatem warto przypomniećjeszcze raz: „Wolność i odpowiedzialność czynią cuda… które rozwijają umiejętności zarówno emocjonalne jak i intelektualne”.
Procesy rozwojowe naszych dzieci potrzebują bogatego i stymulującego środowiska, w którym nauczyciel jest wnikliwym obserwatorem, zadającym niebanalne pytania swoim uczniom: Jak to stworzyłeś? Co myślisz, jaki masz pomysł? Jak możesz to rozwiązać? itp. Rolą dorosłych jest towarzyszenie młodym ludziom, jak określił to Henry David Thoreau w książce „Waldon Pond”, w układaniu i strukturyzowaniu swoich myśli każdego dnia, aby dotrzeć do kulminacyjnego punktu, które sprawia, że młodzi ludzie stwierdzą pewnego dnia, że „życie jest dobre”.
KOMENTARZE
PODOBNE WPISY
Wakacyjne inspiracje na zabawę z dzieciakami
Malowanie po szybach, bitwa na śnieżki w lipcu i bąbelko...
Czego unikać podczas przewożenia noworodka w foteliku samochodowym?
Noworodek w aucie. Jak bezpiecznie przewozić maluszka w ...
Na dwa głosy
W szkole. Dzień jak co dzień. No, prawie...
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ