CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Pisakami po kubeczkach
Paulina Kałużna
Autor: Paulina Kałużna

Pisakami po kubeczkach

Choć może trudno w to uwierzyć - nie jestem fanką zabaw, w których trzeba coś malować czy dekorować, bo nie mam do tego ani cierpliwości ani talentu. Serio! Nie zmienia to jednak faktu, że nieustannie główka pracuje, by moje Gwiazdy czymś zająć. A że one lubią takie artystyczne wyzwania, to brnę w te tematy mimo woli. Ostatecznie jednak zawsze coś fajnego z tego wychodzi.

Dziś chcę Wam zaproponować malowanie pisakami po porcelanie. I choć nie będą to takie cuda jakie wychodzą spod rąk fachowców z Fabryki Porcelany w Ćmielowie, to my po tych kilku chwilach zabawy jesteśmy dumni z naszych dzieł. A udało mi się zaangażować w ten projekt całą rodzinę.

Czego będziecie potrzebować?

Ja kupiłam 6 zgrabnych kubeczków za 3 zł sztuka, ale tak się dobrze przy tym bawiliśmy, że chyba dokupię jeszcze kilka. Do tego niezbędne są specjalne pisaki!

Wyposażyłam się w pisaki pędzelkowe do ceramiki i szkła. W sieci udało mi się upolować opakowanie sześciu sztuk za nieco ponad 30 zł. Są one w podobnej gamie kolorystycznej, dzięki czemu kubeczki do siebie pasują - choć może na pierwszy rzut oka nikt by tak nie pomyślał ;)


 


To do dzieła!


Dziewczyny wkręciły się w zabawę bez mrugnięcia okiem. Ja oczywiście miałam problem ze wzorem. Mimo że moje córki od razu zabrały się do pracy, to w trakcie tworzenia często zmieniały zdanie. Na szczęście pisaki są łatwo ścieralne, więc jeśli początkowy dekor Wam nie przypadnie do gustu, to wystarczy delikatnie wilgotna ściereczka i możecie zaczynać od nowa. To też dobry sposób, by zmazać element, który nie do końca podoba się twórcy. U nas było malowanie i mazanie do momentu  aż artystki nie uznały, że kubeczki są ozdobione idealnie.


 

Kiedy już wszyscy wyżyliśmy się artystycznie, a pisaki troszkę wyschły - przyszedł czas na „wypieki”. Pomalowane tymi pisakami kubki trzeba wstawić do piekarnika. Ustawiłam temperaturę na 150 stopni, a kubeczki trzymałam w piekarniku ok. 45 minut. Dobrze jest nie otwierać drzwiczek w trakcie wypalania.

 

Nasze „arcydzieła” zostawiliśmy do ostygnięcia i później od razu zrobiliśmy sobie w nich herbatkę. Ja swój kubek zabrałam nawet do pracy i tylko z niego piję kawę. Dziewczyny pokochały swoje własnoręcznie ozdobione filiżanki od pierwszej chwili. Nam ostatnio towarzyszyły podczas zabaw na śniegu. Picie kawki czy mięty z kubeczka własnego autorstwa smakuje zupełnie inaczej!

 
Takimi pisakami możecie ozdobić także inne elementy – talerzyki, świnki skarbonki, doniczki, solniczki, dzbanuszki do mleka i wszystko to co uznacie za „płótno”. To także fajna inspiracja, by dzieci mogły zrobić taki własnoręczny prezent komuś bliskiemu – koleżance, babci, dziadkowi czy cioci.

Podobno takie kubki można myć w zmywarce w temperaturze 50 stopni, ale ja nie ryzykuję i myję je ręcznie.

Szczerze polecam Wam tę formę kreatywnej zabawy. To był fajnie spędzony czas!

Niech moc będzie z Wami!
KOMENTARZE
O AUTORZE
Paulina Kałużna
Paulina Kałużna
Uzależniona od czytania, zwłaszcza biografii i kryminałów, a od pewnego czasu także od literatury dla dzieci. Mama dwóch córek, dla których zaczęła pisać bajki. Fanka płyt winylowych, uwieczniania na zdjęciach największych pierdoł związanych z własnymi dziećmi, Tatr i koloru niebieskiego. Od gotowania woli chodzić na gotowe, nie znosi bałaganu, nie zaczyna dnia bez kawy z mlekiem i nie kończy go bez przeczytania choć jednej strony książki. Lubi pisać!
PODOBNE WPISY
Najważniejszy mebel w domu
To przy nim odbywają się życiowe rozmowy, to tu padają w...
Kierowniczki budowy na pokład!
Nie ma to jak wymurować sobie zabawkę!
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ