CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Pomysł na integrację i pokonywanie nieśmiałości
Paulina Kałużna
Autor: Paulina Kałużna

Pomysł na integrację i pokonywanie nieśmiałości

Zdarza się, że gdy przyjeżdżają do nas znajomi z dziećmi – te nie od razu wpadają w świat szaleństwa i zabawy. Gorszy dzień czy dłuższa przerwa w spotkaniach niekiedy sprawia, że zanim ekipa młodocianych „rozkręci się” - mija trochę czasu.

Świetnym rozwiązaniem dla tego rodzaju sytuacji są kalambury. Gra, o której często się zapomina. Niby wszyscy znają, ale jakoś rzadko się ją praktykuje. Przynajmniej u nas – co koniecznie muszę zmienić, bo to duży błąd. To idealna wręcz aktywność dla większego grona dzieciaków. Otwierają się w niej nawet ci, którzy na tę propozycję robią „minki”. Gdy któryś małolat nie potrafi rysować lub nie chce, by większe grono oceniało jego umiejętności, to niech weźmie udział w pokazywaniu haseł. A jeśli trudno nakłonić takiego gagatka zarówno do rysowania jak i pokazywania, to też w porządku. Uwierzcie mi, że w trakcie gry - emocje związane z odgadywaniem tak go poniosą, że na pewno nie będzie długo siedział bezczynnie. Najfajniejsze w kalamburach jest również to, że to gra stworzona dla zespołu! Świetne rozwiązanie nie tylko na integrację, ale często na pokonywanie nieśmiałości.

Gdy zaproponowałam tę grę moim dzieciakom i latoroślom znajomym - od razu się ucieszyli. Hasła wymyślałam na szybko, spisując je na papierowych paskach – postaci z bajek, rzeczowniki, aktywności. Chciałam, by tak różne wiekowo dzieciaki miały równe szanse w zabawie, więc tytuły filmów czy powiedzenia - odpuściłam sobie na starcie. Dzieciaki hasła losowały wyciągając je z miseczki. Blok rysunkowy umieściłam na sztaludze, wręczyłam markery i ekipy nie było przez dobrą godzinę! Gdy skończyły się hasła – przyszli po więcej.

Wszystkim uczestnikom przygotowałam miejsca siedzące, ale tak się emocjonowali zgadywaniem, że nie mogli usiedzieć na tyłkach. Przekrzykiwali się pomysłami i żartami. Kalambury to w mojej ocenie nie tylko rozrywka, ale gra, która pozwala na rozwijanie myślenia abstrakcyjnego, bo żeby pokazać coś trudnego – trzeba troszkę pogłówkować, szukać skojarzeń. To też świetna praktyka zdolności komunikacyjnych i nauka działania w zespole.

Polecam gorąco! Wystarczy kartka przyklejona taśmą do ściany, szafki czy drzwi, pisak, kilka haseł i zabawna aktywność na długie zimowe wieczory gwarantowana!

Niech moc będzie z Wami!
KOMENTARZE
O AUTORZE
Paulina Kałużna
Paulina Kałużna
Uzależniona od czytania, zwłaszcza biografii i kryminałów, a od pewnego czasu także od literatury dla dzieci. Mama dwóch córek, dla których zaczęła pisać bajki. Fanka płyt winylowych, uwieczniania na zdjęciach największych pierdoł związanych z własnymi dziećmi, Tatr i koloru niebieskiego. Od gotowania woli chodzić na gotowe, nie znosi bałaganu, nie zaczyna dnia bez kawy z mlekiem i nie kończy go bez przeczytania choć jednej strony książki. Lubi pisać!
PODOBNE WPISY
Jak mnie zapamiętają?
Obecny czas to moment na refleksję, wspomnienia i chwila...
Nie musimy zaspokajać tylko potrzeb naszych dzieci
Szczęśliwy rodzic, to szczęśliwe dziecko
Nauka zarządzania własnym budżetem
Wiedzę o pieniądzach powinniśmy przekazywać już przedszk...
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ