CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Pytania o kształt edukacji dziecka  w dobie społeczeństwa informacyjnego
Autor: Marcin Olejniczak

Pytania o kształt edukacji dziecka w dobie społeczeństwa informacyjnego

W dobie obecnej trudno znaleźć dziedzinę życia i aktywności człowieka, która nie zmieniła się i nie podlega ciągłym modyfikacjom za sprawą ekspansji technologii i nowych mediów. Naturalnie dotyczy to również edukacji we wszystkich wymiarach. Na rzeczywistość naszych czasów nakładane są różne etykiety, stosowane często zamiennie. Mówimy zatem o społeczeństwie wiedzy, społeczeństwie medialnym, społeczeństwie poprzemysłowym bądź też późnej nowoczesności, społeczeństwie ryzyka, czy też społeczeństwie informacyjnym. W niniejszych szkicu postawione zostaną pytania dotyczące aktualnych statusów - dziecka i dzieciństwa oraz szkoły i nauczyciela w zmieniającej się, mediatyzowanej rzeczywistości.
Co zatem nowego, a w odniesieniu do wcześniejszych przemian dziejowych, w sposób wręcz natychmiastowy (bo zachodzący w obrębie pokolenia) generuje ekspansja medialna? Jakie edukacyjne konsekwencje, wyzwania oraz zadana za tym się pojawiają? Rozważając dzisiejsze przemiany w komunikacji społecznej wyróżnić można cechy obejmujące:
• Rosnącą szybkość obiegu informacji (i związana z nią natychmiastowość);
• Dekoncentrację (za sprawą nowych mediów możliwa staje się komunikacja i współpraca ludzi rozproszonych przestrzennie, także w perspektywie globalnej);
• Wielość źródeł informacji (stanowiących poznawcze alternatywy, ale również, w nadmiarze i braku kompetencyjnym, mogących stać się źródłem dezinformacji czy też manipulacji);
• Zmiany w morfologii życia społecznego (nowe media zmieniają charakter funkcjonowania instytucji, także tych związanych z wychowaniem naturalnym i intencjonalnym, same stanowiąc agendę socjalizacyjną, pozwalającą na kreację nowych oddolnych autorytetów);
• Nowe podziały (także społeczne - na zbiorowości o różnym poziomie kompetencji medialnych, które w zasadzie są współczesnymi kompetencjami kulturowymi, podziały te mogą przyczyniać się do praktyk wykluczania, również edukacyjnego);
• Nowy typ społeczności (wirtualnych, sieciowych – dla młodego pokolenia równie ważnych, jak tradycyjne grupy rówieśnicze, a dynamika tychże jest pochodną relacji na styku realne - wirtualne, co godne odnotowania, zyskuje się nowe możliwości sprawstwa dotyczącego pozycjonowania społecznego) (por. Golka 2008, s. 86-88).

Powyższe procesy dynamizują przemiany dzieciństwa, ujmowanego jako konstrukt społeczno-kulturowy, którego kształt wydaje się być zgoła odmienny od dzieciństwa pokolenia rodziców i dziadków. W związku z tym zauważyć możemy brak ciągłości w transmisji wzorców wychowania (i kształcenia) w układzie międzypokoleniowym, gdyż, upraszczając, dzisiejsze ,,smartfonowe dzieciaki’’ (por. Miner 2020) i ich ,,cyfrowe dzieciństwo’’ (por. Shapiro 2020) rządzą się zdecydowanie odmienną logiką rozwoju i działania oraz związaną z nimi aksjologią niż wcześniejsze pokolenia.
Dla młodych ludzi świat medialny oraz infrastruktura z nim związana jest czymś naturalnym i oczywistym. Nie znają innego świata. Możemy mówić o pokoleniu, które jest socjalizowane z komputerem (i jego pochodnymi) w tle (native computer generation), czy też o cyfrowych tubylcach (por. Prensky 2001). W ich przypadku komunikacja bezpośrednia jest zapośredniczana, dominuje kultura obrazowa i uczestnictwo w niej za sprawą ekranu (a w zasadzie wielu ekranów – także wykorzystywanych równocześnie). Wzestawieniu z dorosłymi, cyfrowymi imigrantami, dzieci i młodzież cechuje deficyt bodźców, lepiej niż starsi radzą sobie z technologicznymi innowacjami, są bardziej gotowi na różne zmiany.
Współczesne dzieciństwo jest komercjalizowane. Dziecko traktowane jest jako adresat przekazów reklamowych (target) i konsument (aktualny lub przyszły, częściej jednak aktualny – uwzględniwszy trudności dziecka z odraczaniem gratyfikacji w erze dostępu, przy jednoczesnej zmianie statusu dziecka w rodzinie, zmierzającego czasem do pajdokracji). Z innej perspektyw, medialna rzeczywistość pozwala dziecku na wchodzenie w rolę użytkownika (user) i twórcy (creator) w skali dotychczas niemożliwej. Rozpatrując powyższe uwarunkowania dzieciństwa ery cyfrowej oraz zawiłe relacje między edukacją a mediami warto zastanowić się nad odpowiedziami na kilka pytań:
• Czy jako rodzice bądź nauczyciele wiemy, co dzieci robią w sieci?
• Czy dziecko ma przewodnika i tłumacza po wirtualnych drogach i bezdrożach? Jeśli nie, to kto mógłby te role pełnić?
• Jaki charakter, status i konsekwencje niosą ze sobą dziecięce relacje inicjowane i podtrzymywane za sprawą nowych mediów w kontekście budowania, umacniania, zmiany tożsamości dziecka w wymiarze indywidualnym i kolektywnym?
• Jak wyglądają proporcje codziennej aktywności dziecka w przestrzeni wirtualnej i poza nią w przypadku zabawy i nauki?
• Czy medialna aktywność dziecka jest odpowiedzią na jego autentyczne potrzeby, czy stanowi jedynie pożeracz czasu lub substytut wypełniający brakirelacyjne, deficyty bliskości?
• Czy dzieci w ogóle znają sposoby spędzania czasu wolnego bez korzystania z nowych mediów, jeśli tak, to jak je waloryzują?
• Czy jako rodzice lub nauczyciele jesteśmy kompetencji w sferze cyfrowego bezpieczeństwa dziecka?


Procesy mediatyzacji i inne zewnętrzne oddziaływania ze strony społeczeństwa informacyjnego wymuszają konieczności adaptacyjne w instytucjach, także tych z obszaru edukacji formalnej. Kluczowe pytania, jakie w tym miejscu się nasuwają dotyczą kwestii adekwatności szkoły do wyzwań współczesności (nie tylko w odniesieniu do relacji szkoła-media). Warto zastanowić się choćby nad tymi:
• Czy szkoła jawi się jako przestrzeń opresji (choćby na bazie ingerencji, zakazu, reglamentacji związanej z niemożnością bycia online w szkole) oraz zapóźnienia (względem otoczenia szkoły)?
• Co aktualnie legitymizuje trwanie szkoły jako instytucji?
• Czy są to nadal szczytne, humanistyczne przesłanki traktowania szkoły jako miejsca wszechstronnego rozwoju ucznia? Jeśli tak, to czy ich operacjonalizacja i sposoby realizacji w szkolnej codzienności na pewno sprzyjają ich osiąganiu?
• Czy raczej obserwujemy traktowanie szkoły jako jedynie przechowalni lub przykrej konieczności?
• Czy jest ona jedynie biurokratycznym reliktem realizujących zideologizowane ukryte programy?
• Czy szkoła ma coś adekwatnego do zaoferowania w dobie aksjonormatywnego rozchwiania, relatywizacji tradycyjnych wzorów osobowych, konsumcjonizmu?
• I w końcu, czy jest jeszcze w jakimś sensie atrakcyjna dla młodego pokolenia, które zyskuje coraz to nowsze możliwości różnego typu partycypacji dawniej umożliwianych głównie przez szkołę?


Naturalnie, pytania związane z kwestią wizji dzisiejszej i jutrzejszej szkoły możemy skierować do nauczycieli, którzy (podobnie zresztą jak część współczesnych rodziców) są w specyficznej dziejowo sytuacji. Jako ,,ostatnie analogowe dinozaury wychowują pierwsze naprawdę cyfrowe pokolenie’’ (por. Miner, 2020). Tak więc:
• Czy mają świadomość, że ich relacje z uczniami, także bezpośrednie, nie zachodzą w próżni, a ich specyfika jest pochodną niepowtarzalnej biografii każdego podmiotu?
• Co uprawomocnia działalność nauczycieli (skoro ich monopol na transfer wiedzy jest już nieaktualny)?
• Czy luka cyfrowa między nimi a dziećmi i młodzieżą jest faktem, jeśli tak, jakie niesie to ze sobą konsekwencje dla edukacyjnej wspólnoty (o ile w przypadku szkoły możemy jeszcze o wspólnocie mówić)?
• Czy realizacja zadań związanych z edukacją medialną, zwłaszcza w wariancie zbieżnym z założeniami pedagogiki krytycznej, pozostaje jedynie postulatem, czy też rzeczywiście nauczyciele chcą i potrafią uznawać doniosłość edukacyjnej (i szerzej - socjalizacyjnej) roli nowych mediów?
• Czy raczej: ,,miejsca na edukację medialną w niej [w szkole – M.O.] jak dotąd nie ma, a uczy się jedynie standardowej informatyki, bliższej programowaniu, przetwarzaniu danych, edukacji zdalnej, niż realnemu, choć wirtualnemu światu medialnej młodzieży’’? (Goban-Klas 2011, s. 520).


,,Kompetencje cyfrowe są domeną alfabetyzacji medialnej i rozwijają się zarówno w toku zinstytucjonalizowanych i planowanych działań edukacyjnych, jak i wyniku spontanicznej aktywności jednostek, grup i zbiorowości’’ (Ogonowska 2013, s. 36). Te pierwsze (w szkolnych warunkach) realizowane winny być na trzech poziomach edukacji medialnej: o mediach, przez media oraz dla mediów (por. Dylak 1997).
Jednak to nie w szkole, ale w pozaszkolnej rzeczywistości znacznie częściej młodzi ludzie dostrzegają utylitarny wymiar nowych mediów, nie tylkosprowadzany do rozrywki i relaksu, pozwalający im na rozwiązywanie codziennych i niecodziennych problemów, budowanie i odkrywanie tożsamości, czerpanie z zasobów do osobistego pozycjonowania. W odniesieniu do edukacji natomiast mobilność konwergentnych urządzeń umożliwia im mobilność edukacyjną – oddolną aktywność będącą wyrazem autonomii i wolności autoedukacji.
Współczesne środowiska edukacyjne zmieniają się w różnym tempie. W pierwszej połowie 2020 roku mieliśmy wymuszony okolicznościami eksperyment związany z koniecznością natychmiastowej organizacji nauczania na odległość. Miejmy nadzieję, że była to pożyteczna długa lekcja edukacji medialnej dla wszystkich zaangażowanych podmiotów.
Literatura Dylak, S. (1997). Edukacja medialna w szkole. O mediach, przez media, dla mediów, w: W. Strykowski (red.), Media a edukacja. Poznań; eMPi2. Goban-Klas, T. (2011). Wartki nurt mediów. Ku nowym formom społecznego życia informacji. Kraków: Universitas.
Golka, M... (2008). Bariery w komunikowaniu i społeczeństwo (dez)informacyjne. Warszawa: PWN.
Miner, J. (2020). Smartfonowe dzieciaki. Oświęcim: Wydawnictwo Bez Fikcji.
Ogonowska, A. (2013). Kompetencje medialne i informacyjne jako nowy typ kompetencji cywilizacyjnych człowieka. Ujęcie modelowe, w: A. Ogonowska, G. Ptaszek (red.), Współczesna psychologia mediów. Nowe problemy i perspektywy badawcze. Kraków: Oficyna Wydawnicza ,,Impuls’’.
Prensky, M... (2001). Digital Natives, Digital Immigrants, http://www.nnstoy.org/download/technology/Digital%20Natives%20- %20Digital%20Immigrants.pdf (IX 2020).
Shapiro, J. (2020). Nowe cyfrowe dzieciństwo. Jak wychowywać dzieci, by radziły sobie w usieciowionym świecie. Warszawa: Mamania.
 
KOMENTARZE
PODOBNE WPISY
Wakacyjne inspiracje na zabawę z dzieciakami
Malowanie po szybach, bitwa na śnieżki w lipcu i bąbelko...
Czego unikać podczas przewożenia noworodka w foteliku samochodowym?
Noworodek w aucie. Jak bezpiecznie przewozić maluszka w ...
Na dwa głosy
W szkole. Dzień jak co dzień. No, prawie...
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ