CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Ręce precz od ciążowego brzucha!
Eliza Preuss
Autor: Eliza Preuss

Ręce precz od ciążowego brzucha!

Ciąża to bez wątpienia piękny stan. Myślę, że każda mama z rozrzewnieniem wspomina ten czas, gdy pod swoim sercem nosiła nowe życie. I to bez względu na to, czy stan błogosławiony faktycznie był błogosławiony, czy niekoniecznie, bo przyszła mama musiała na przykład dużo leżeć lub zmagała się z całą gamą dolegliwości ciążowych, nierzadko wyjątkowo uciążliwych. 
 
Widok ciążowego brzuszka jest zwyczajnie piękny. W ogóle uważam, że kobieta w ciąży jest po prostu piękna, bez względu na to, co sama o sobie myśli w tym wyjątkowym dla niej czasie. Sporo kobiet jednak twierdzi, że ciąża zabrała im urodę, że czują się grubo i nieatrakcyjnie. Ja nie miałam takich myśli i wszystkie swoje trzy ciąże wspominam jako piękny czas, który upiększył mnie, moje ciało i w ogóle postrzeganie świata. Ale ja pewnie jestem jakaś dziwna.
 
O ile pierwsze miesiące często przechodzą dla otoczenia niezauważalnie, bo rozmiar brzuszka niewiele się zmienia, o tyle w połowie ciąży, zwłaszcza w trzecim trymestrze, brzuszka nie da się już ukryć. No i się zaczyna! Cała masa „macaczy” brzuszkowych uzurpuje sobie prawo do dotykania, głaska, macania brzucha przyszłej mamy. Nikt nawet nie wpadnie na to, że takie zachowanie może zwyczajnie kobiecie w ciąży nie odpowiadać. Ale droga mamo nie narzekaj, od teraz twój ciążowy brzuch to przecież dobro publiczne, które skrywa kolejnego obywatela. No jak nic każdy powinien o to dobro dbać, co też robi macając ciążowy brzuch nieustannie i bez względu na przyzwolenie właścicielki.
 
Każdy człowiek posiada swoją własna strefę intymną, do której wpuszcza tylko konkretne, najbliższe osoby. I pewnie zgodzicie się, że o ile podanie dłoni na powitanie, czy nawet przelotny całus w policzek ze znaną osobą wydają się dopuszczalne, to jednak dotykanie innych części ciała już takie oczywiste nie jest. Bo skoro dotykanie brzucha ciążowego ma być w porządku, to czemu nie iść dalej i nie pomacać np. ramion, biustu, pośladków, czy ud naszego rozmówcy (nie tylko kobiety, ale również mężczyzny)? Już słyszę głosy, że przecież pośladki czy biust to nie brzuch i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie ot tak, na dzień dobry, macał innej osoby po intymnych częściach ciała. No ale przecież ciążowy brzuszek dla przyszłej mamy może być jej intymną częścią, wyjątkową, bo skrywającą jej największy, ukochany skarb i wcale nie musi godzić się na tak bliski kontakt fizyczny z kimkolwiek.
 
Co więc powinna zrobić „obmacywana” przyszła mama? Najlepiej jak po prostu wyraźnie zakomunikuje, że taki kontakt jej nie odpowiada. Ale łatwo powiedzieć. Często dłonie rozmówcy znienacka i z prędkością światła lądują na ciążowym brzuchu tak, że przyszła mama nie jest w stanie zareagować. A może jest jej zwyczajnie głupio zwrócić uwagę, bo nigdy asertywność nie była jej mocną stroną. Może tych kilka wskazówek ułatwi przyszłej mamie w pozbyciu się natrętnych „macaczy”:
 
- Gdy ktoś z wielkim uśmiechem zbliża się do ciebie, aby przywitać się, porozmawiać, albo wręcz wyciąga już ręce do twojego brzucha, zrób konkretny krok w tył, aby dać wyraźny znak, że nie wpuszczasz go do swojej intymnej przestrzeni.
- Innym sposobem może być położenie dłoni na swoim brzuchu w taki sposób, jakbyś chciała osłonić go, czy wręcz obronić przed całym złem tego świata. Nie zapomnij o uśmiechu, bo twój rozmówca może być taką twoją postawą co najmniej zdziwiony.
- Jeśli macacz zbliża się w twoją stronę, możesz zaprotestować mówiąc: „Dotykanie brzuszka jest płatne z góry 10 zł. Zbieram na wyprawkę”.
- Nie od dziś wiadomo, że nudności i wymioty towarzyszą przyszłym mamom w okresie ciąży. Najczęściej mijają po pierwszym trymestrze, ale nie zaszkodzi użyć tego argumentu i powiedzieć: „Nie dotykaj, bo zwymiotuję. Ach te hormony, tak reaguję na każde dotykanie brzucha”. Gwarantuję, że macacz szybko zrezygnuje ze swych niecnych zamiarów macankowych.
- Jeśli i to nie pomoże, zawsze w odpowiedzi na macanie twojego brzucha, możesz zadziałać podobnie w stosunku do macanta. Łapiesz swojego rozmówcę za brzuch i mówisz: „O, tobie też się przytyło tu i ówdzie”. Powinien zrozumieć.
 
Wychodzę z założenia, że wiele sytuacji krępujących, czy wręcz konfliktowych przytrafia się nam w życiu z powodu szwankującej komunikacji. Zawsze najlepiej wyraźnie i prosto komunikować swoje zdanie, potrzeby, czy oczekiwania. Jeśli nie przepadasz, gdy ktoś maca twój ciążowych brzuszek, po prostu powiedz to: „Nie chcę, żebyś dotykał mojego brzucha. Ale obiecuję, że jak dzidziuś już się urodzi, to zaproszę cię do nas, abyście mogli się poznać”. 
 
Producenci odzieży dla kobiet w ciąży wychodzą do przyszłych mam z ciekawą propozycją, jaką są koszulki z różnymi zabawnymi tekstami. I tak można spotkać przyszłą mamą w koszulce z napisem „ręce precz” zamieszczonym na brzuchu właśnie. Pojawiają się też napisy: „Tak, jestem w ciąży. Nie, nie możesz dotknąć mojego brzucha”, albo w języku angielskim „Do not touch”. Zawsze można samemu przygotować taką koszulkę z własnym hasłem. 
 
Oczywiście nie jest powiedziane, że wszystkim kobietom spodziewającym się maleństwa przeszkadza głaskanie ich brzucha. Być może właśnie ty do nich należysz i taki gest ze strony innej osoby odbierasz jako przejaw życzliwości. Nie ma w tym nic złego. To w końcu twój brzuch, twoje ciało. Jeśli nie widzisz nic złego w takim przejawie serdeczności, to nie musisz reagować na niespodziewany „atak macanta”. Ważne jednak, aby wszyscy życzliwi, którzy nie mają pojęcia, że ich gest może zostać źle odebrany i zwyczajnie nie odpowiadać kobiecie, zapytali czy mogą dotknąć brzuszka. Przyzwolenie na pogłaskanie ciążowego brzucha powinno wyjść od przyszłej mamy. To przecież takie oczywiste. Zgadzacie się z tym?
KOMENTARZE
PODOBNE WPISY
Rozwojowa Grupa dla Młodzieży w Koninie
Już wkrótce w Pracowni Psychoterapii i Psychoeduk...
Czego unikać podczas przewożenia noworodka w foteliku samochodowym?
Noworodek w aucie. Jak bezpiecznie przewozić maluszka w ...
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ