CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Robimy telewizję!
Paulina Kałużna
Autor: Paulina Kałużna

Robimy telewizję!

Z odbiorników płyną ostatnio strumienie smutnych i przytłaczających informacji, dlatego my postanowiliśmy stworzyć własną telewizję! Okazało się, że w domu mamy dwie uzdolnione panie redaktorki, których potencjał nie mógł się zmarnować. Na pomysł zareagowały tak entuzjastycznie, że aż zaskakująco, a ich kreatywność pobiła zdecydowanie tę naszą… dorosłą.

Na początek trzeba było zaaranżować studio. Wybór padł na pokój naszej młodszej pociechy. Zorganizowaliśmy stół, mikrofony z dezodorantów, kwiatowy akcent na biurku był pomysłem małych redaktorek. W tle pojawiła się także mapa świata, a do pomocy przy realizacji został zatrudniony oświetleniowiec. Niestety w trakcie realizacji strasznie marudził i po nagraniu otrzymał wypowiedzenie. W innych warunkach, małe dziennikarki na pewno przeprowadziłyby casting hehe.

Dziewczyny od razu uznały, że będą przeprowadzać wywiady. Miały pomysł na wszystko. Nazwy otrzymały także ich autorskie programy. W naszym domowym serwisie informacyjnym brały udział maskotki, ale przede wszystkim one, które wcielały się w różne postacie. Przydały się stroje karnawałowe i sukienki, których teraz nie ma za bardzo gdzie wykorzystać.

Nie obyło się bez cięć, powtórek i zmian koncepcji w trakcie realizacji, ale dostarczyło nam to tyle zabawy i pozytywnych emocji, że aż żal nie polecić wam tego typu zabawy. Mnie kompletnie rozbroiło profesjonalne przygotowanie mojej starszej córki. Przed nagraniem przygotowała sobie listę pytań do gościa, ćwiczyła powitanie zanim wcisnęłam przycisk play w telefonie i trzymała się naprawdę dzielnie podczas całego nagrania. Najwięcej śmiechu dostarczyła nam młodsza gwiazda, która nie dość, że nazwała swój program – PIĘKNOŚĆ I KWIATEK (cóż pewność siebie i świetna samoocena do pozazdroszczenia! Ciągle się od niej tego uczę), to jeszcze wynalazła babcine klipsy z lat 90-tych, których nie omieszkała założyć. Był też kok, okulary, pierścienie, a do nagrania przebierała się trzy razy! Do tego kompletnie nie trzymała się żadnych zasad związanych z wywiadem. Zapytała nawet gościa czy umył ręce przed nagraniem? Śmiałam się ja - w roli reżysera i zaproszeni do niej goście. Oświetleniowiec też parskał.

Na samo wspomnienie tej zabawy uśmiech pojawia mi się na twarzy.

Niech moc będzie z Wami! Trzymajcie się dzielnie i zdrowo.
KOMENTARZE
PODOBNE WPISY
Smakołyki dla alergika
Coraz więcej dzieci boryka się z alergiami i nietoleranc...
Miejskie wygody czy wiejska sielanka?
Jeśli nadal nie wiecie czy zdecydować się na mieszkanie ...
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ