CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Rola obecności nauczyciela  w kształtowaniu bezpiecznej  więzi z dzieckiem
Autor: Mirosława Jakubowska

Rola obecności nauczyciela w kształtowaniu bezpiecznej więzi z dzieckiem

Pewnie każdy z nas mając za sobą czas edukacji jest w stanie przypomnieć sobie „dobrych” i „złych” nauczycieli, takich, którzy wspierali, byli w stanie zaciekawić, doceniali szczerość swoich podopiecznych, ale również takich, którzy nie znosili dodatkowych pytań, budzili obawę czy dystans, nie pozwalali na swobodne wnioski i uczniowskie, obarczone błędami, poszukiwanie odpowiedzi. Bywa, że słowa jednych i drugich na wiele lat zapadały w pamięci i albo motywowały do sięgania po swoje marzenia albo podcinały skrzydła w drodze do sukcesu.

Inspiracją do napisania tego tekstu są doświadczenia dobrych i budujących relacji z nauczycielami a także książka „Potęga obecności”, której autorami są Daniel J. Siegel i Tina Payne Bryson. Powołując się na teorię więzi, badania nad funkcjonowaniem mózgu oraz inne naukowe fundamenty m.in. takie jak neurobiologia interpersonalna, autorzy wskazują na cztery filary, na których opiera się dobra, wspierająca obecność dorosłego wobec dziecka, która ma zaowocować bezpiecznym stylem przywiązania. Według nich każde dziecko, żeby dobrze się rozwijać potrzebuje poczuć się bezpieczne, dostrzeżone, ukojone i pewne.

Pierwszy filar: Bezpieczeństwo
To jedna z podstawowych potrzeb które jako dorośli realizujemy przez to, że chronimy dziecko fizycznie (przed uszkodzeniami ciała, przemocą innych, ale także wspierając je swoją obecnością podczas występów, zabaw itd.), emocjonalnie (np. dbając, aby swobodnie mogło wyrażać to, co przeżywa), a także w relacjach z innymi (np. reagując na krzywdzące zachowania rówieśników).

Drugi filar: Dostrzeżenie
Stąd też tak ważna umiejętność dorosłych jaką jest uważność. Bez niej trudno dostrzec potrzeby dziecka czy jego motywacje w zachowaniu. W dostrzeganiu dziecka chodzi o to, aby w pewnym sensie dostroić się do tego, co się dzieje w jego wnętrzu (z jego uczuciami, myślami, wspomnieniami) a co często zakryte jest maską różnych postaw. Chodzi o to, aby „wczuć się” w kondycję dziecka i nie zatrzymać się tylko na obserwacji zewnętrznych zachowań.

Trzeci filar: Ukojenie
W pewnym sensie może być kolejnym etapem budowania poprzednich filarów. Jeśli bowiem dziecko poczuje, że jest bezpieczne i dostrzeżone (z tym, co naprawdę przeżywa a nie to, co pokazuje) jest duża szansa na to, że będzie gotowe przyjąć od nas ukojenie. Na czym ono polega? Bynajmniej nie na usuwaniu wszelkich przeszkód, ale raczej na uczeniu się pokonywania ich. Ponadto chodzi o to, aby dzieci wiedziały, że w ważnych chwilach (sukcesach i porażkach) mogą liczyć na naszą obecność, dobre słowo, wsparcie. „Musimy dać im możliwość, by nauczyły się, że czasem w życiu doświadcza się bólu, ale jednocześnie powinny mieć świadomość, ze nigdy nie będą musiały cierpieć w samotności”.

Czwarty filar: Pewność
Jeśli dziecko jest bezpieczne, zauważone i ukojone to nabiera poczucia pewności. Pewności siebie oraz pewności, że mają wokół siebie dobrych, pomocnych dorosłych. Chodzi więc o to, aby przekazać dzieciom, że będziemy obecni w różnych chwilach zapewniając im bezpieczeństwo, uwagę, wsparcie. Neurobiologicznym efektem zrealizowania powyższych filarów jest zintegrowany mózg, czyli wg autorów „mózg na tak”, dzięki któremu dzieci mogą podejść do życia z nastawieniem, że są bezpieczne, ważne i że poradzą sobie z różnymi wyzwaniami i niepowodzeniami.

Żeby zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa, uwagę, ukojenie i wzmacniać poczucie pewności siebie, potrzebna jest świadoma i uważna, fizyczna i emocjonalna obecność dorosłego, opiekuna, którym są nie tylko rodzice, ale również nauczyciele oraz inne osoby znaczące. Jak więc być dobrze obecnym?

„Chodzi o to, by być obecnym fizycznie przy dzieciach, a także o to, by zapewnić im obecność w sensie psychicznym. Zapewniacie ją, kiedy zaspokajacie ich potrzeby, kiedy wyrażacie swoją miłość do nich, kiedy je dyscyplinujecie, kiedy się razem śmiejecie, a nawet kiedy się z nimi kłócicie. Nie musicie być idealni. (…) Wystarczy, że będziecie obecni”.  Oczywiście nie oznacza to, że nabyte kompetencje nauczycielskie, świetne metody pracy i inne pomoce edukacyjne nie są ważne. Są. Jednak bez świadomego bycia w danej chwili tu i teraz, bez uwagi na swoich młodych odbiorców mogą się okazać niewystarczające. To w jaki sposób jesteśmy z uczniami, jaka jest jakość naszego bycia z nimi wpływa na fizyczną strukturę mózgu, a także na zdolność tworzenia połączeń neuronowych.

Żeby dać dzieciom szansę na optymalny rozwój, musimy dać im poczucie, że są bezpieczne, dostrzeżone, ukojone i pewne. A żeby to osiągnąć potrzebna jest nasza fizyczna i psychiczna obecność. Są różne powody, dla których ta prosta recepta, wcale nie jest łatwa do zrealizowania. Na naszą kondycję jako rodzica czy nauczyciela wpływa przecież mnóstwo czynników: stres, różne problemy, trudności z koncentracją, pośpiech czy też sposób wychowania i jego konsekwencje w dorosłości, własna wizja bycia opiekunem, osobowość itd. J. Jull pisał, że „Zdolność do kochania innych, zależy od umiejętności kochania siebie”. Dlatego też im szybciej zgodzimy się na własną kondycję i możliwość popełniania błędów, tym większa jest szansa na uczenie się dobrej, świadomej obecności przy swoich podopiecznych, co pomoże budować z dzieckiem bezpieczną więź. Obecność nie jest więc celem, lecz niezbędnym środkiem umożliwiającym nawiązanie bezpiecznej więzi. Dziecko, które nawiązało taką więź jest otwarte na nowe możliwości i wyzwania, jest ciekawe świata a nie wycofane czy nieśmiałe.

W wychowaniu, którego nieodłącznym elementem jest towarzyszenie dziecku w procesie edukacji, nie chodzi więc o bycie doskonałym opiekunem a raczej o zgodę na popełnianie błędów i  umiejętność ich naprawiania. Dopóki będzie w nas przekonanie, że mamy być nienaganni, bezbłędni w oczach dziecka, dopóty trudno będzie swobodnie odetchnąć i zauważyć jego potrzeby. A czego ono potrzebuje najbardziej? Obecnego i uważnego dorosłego, który będzie budował bezpieczną więź sprzyjającą, aby móc otwarcie i z ciekawością odkrywać świat.
KOMENTARZE
PODOBNE WPISY
Rozwojowa Grupa dla Młodzieży w Koninie
Już wkrótce w Pracowni Psychoterapii i Psychoeduk...
Na dwa głosy
W szkole. Dzień jak co dzień. No, prawie...
Myśleć wizualnie, czyli JAK?
Jakie funkcje może spełniać myślenie wizualne?
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ