CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
STRING ART, czyli wyzwanie
Paulina Kałużna
Autor: Paulina Kałużna

STRING ART, czyli wyzwanie

Dawno nie rzucałam moim Dziewczętom wyzwań, więc uznałam, że STRING ART nada się do tego znakomicie. Gdy oglądałam filmiki na ten temat w Internecie wyglądało to wszystko dość niewinnie. Sznurek czy włóczka tańczyły wokół gwoździków jak szalone. Kilka chwil i TADAM – piękny obrazek. Od ilości inspiracji aż głowa boli, a wykonania są niesamowite. Wiedziałam, że nasze prace będą niedoskonałe, ale gdy moje córki próbują czegoś nowego, ja wewnętrznie się jaram. No tak mam.

Na początku myślałam, że skombinuję kwadratowe deski z miękkiego drewna, malutkie gwoździe, kolorowe sznurki, obrazki do obrysowania wydrukuję i jakoś to pójdzie. Planowałam wszystko po kolei kompletować. Jednak w jednym z konińskich sklepów, gdzie można znaleźć „mydło i powidło” znalazłam gotowe zestawy do STRING ARTU. Na ten widok aż podskoczyłam z radości. W środku zamiast deski był papierowo-gąbkowy podkład z gotowym wzorem, dzięki czemu wbijanie gwoździków przebiegało naprawdę zgrabnie. W kartonie znalazły się także kolorowe włóczki i małe gwoździe, a za jeden zestaw zapłaciłam poniżej 10 zł! Zatem skorzystałyśmy z gotowca!
Dokupiłyśmy z dziewczynami tylko więcej sznurków, bo uznały, że nie wszystkie zawarte tam kolory do nich przemawiają. Ja pobiegłam jeszcze do sklepu budowlanego po niewielkie młotki, które miały być wygodne w obsłudze w rączkach moich latorośli - osiem z hakiem oraz pięć i pół. Poza tym to takie cudowne, że kiedy będą wyfruwać z domu, do pożegnalnych pudeł zapakują młotki, które dostały od mamy. Myślicie, że poleciałam za bardzo z wizją? W każdym razie każda kobieta powinna mieć własny młotek! Przybijanie gwoździ za pomocą szklanej kuli z motywem świątecznym w środku, to nie jest rozwiązanie ;) Natomiast działa, gdyby ktoś był w potrzebie.

Dziewczyny na widok własnych młotków – oczywiście podpisałam je ich imionami - zapiszczały. Już wiedziałam, że ta zabawa się im spodoba. Zaciśnięte podczas prac wargi były oznaką największego skupienia. Gwoździki czasem się wykrzywiały i nie nadawały do użycia, ale w zestawie jest ich naprawdę dużo, więc na wymianę starczyło nam materiału. Jeśli sami będziecie kompletować elementy do tej zabawy, to zwróćcie uwagę na to, by gwoździki miały spory łepek. Dzięki temu nitka nie będzie wam „uciekać”.
Prace rozłożyłyśmy na kilka dni, bo wbijanie gwoździków wyczerpały początkowe moce dziewcząt.

Z nawlekaniem sznurka miałyśmy nieco problemów. Dziewczynki denerwowały się kiedy sznurek się rozwijał, a one nie zdążyły poprosić mnie bym go zaplątała. Na zachętę wykonałam część wzoru. Potem dziewczyny chętnie owijały sznurek wokół gwoździków. Dobrze jest wykonać ramkę obrazka, a później dzielić pracę na poszczególne elementy. Ten etap też podzieliłyśmy na kilka dni, by artystki nie znudziły się zadaniem. Powstały dwa obrazki, które wkrótce zawisną w ich pokojach.

Nie oszukujmy się – wasza pomoc i obecność jest podczas tego zadania niezbędna w przypadku mniejszych dzieci. Kto ma bowiem wykonać pętelki, by naciągnięty z takim mozołem sznurek nie „uciekł” i nie niweczył całego wysiłku? Nam ostateczny efekt bardzo się podoba, choć z bliska widać niedoskonałości ;)
Polecam Wam takie wyzwanie. Fajna zabawa, a także ciekawy pomysł na prezent dla dziecka. Dziewczynki ćwiczyły koordynację paluszków, a przede wszystkim cierpliwość!

Niech moc będzie z Wami!
KOMENTARZE
Joanna i Tymon14.05.2021 godz: 7:36
Super! Pierwszy raz słyszę o tej sztuce,na pewno mój syn będzie zainteresowany. Dziękuję!!!!!!
Paulina21.05.2021 godz: 22:46
To naprawdę fajne wyzwanie, więc polecamy :)
O AUTORZE
Paulina Kałużna
Paulina Kałużna
Uzależniona od czytania, zwłaszcza biografii i kryminałów, a od pewnego czasu także od literatury dla dzieci. Mama dwóch córek, dla których zaczęła pisać bajki. Fanka płyt winylowych, uwieczniania na zdjęciach największych pierdoł związanych z własnymi dziećmi, Tatr i koloru niebieskiego. Od gotowania woli chodzić na gotowe, nie znosi bałaganu, nie zaczyna dnia bez kawy z mlekiem i nie kończy go bez przeczytania choć jednej strony książki. Lubi pisać!
PODOBNE WPISY
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ