CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Walka o lepsze jutro dla Wojtusia... Małego Wielkiego Wojownika z Konina
Kamila Lorek
Autor: Kamila Lorek

Walka o lepsze jutro dla Wojtusia... Małego Wielkiego Wojownika z Konina

Wojtuś przyszedł na świat w 31. tygodniu ciąży w szpitalu w Koninie... Postanowił zawitać na świat zdecydowanie zbyt szybko, a wraz z jego narodzinami rozpoczęła się dramatyczna walka o jego życie a następnie zdrowie. Po porodzie otrzymał jedynie 1 punkt w 10 stopniowej skali Apgar, ale wcześniaki to Mali Wielcy Wojownicy! Nie dają tak szybko za wygraną... walczą o każdy oddech... o każdy potencjał jutra. 
 
Reperkusją przedwczesnego porodu Wojtusia jest jego wielopłaszczyznowa niepełnosprawność - od momentu narodzin nasz Mały Wielki Bohater zmaga się z wieloma dolegliwościami, które wymagają kosztowanego leczenia i rehabilitacji. Wojtuś, po narodzinach walczył z ciężką zamartwicą urodzeniową, miał zespół zaburzeń oddychania, liczne wylewy skutkujące wodogłowiem pokrwotocznym, zaburzenia gospodarki wapniowo-fosforanowej... To wszystko w maleńkim ciałku! To wszystko spadło jak grom na jego Rodziców, którzy z taką radością i nadzieją oczekiwali przyjścia na świat swojego Synka, a którzy musieli już od pierwszych chwil życia swojego Dziecka walczyć o jego każdy oddech. Wojtuś się nie poddał! Wraz z kochającymi Go Rodzicami wygrał batalię o życie, ale nadal prowadzi walkę o zdrowie.
 

Dzisiaj Wojtuś ma 3 lata, lecz walka o jego zdrowie, optymalny rozwój i usprawnianie się nie kończy.

Od 3 lat rodzice Wojtusia wraz z dwójką jego starszych braci walczą... o jego uśmiech, słowo, krok. W konsekwencji licznych powikłań poporodowych i wcześniactwa Wojtuś wymaga rehabilitacji ruchowej i leczenia medycznego. Aby ułatwić mu start w życie, Wojtuś wymaga profesjonalnej opieki specjalistów i rehabilitantów na tak wielu płaszczyznach oraz kosztownego zaopatrzenia medycznego. Jego rodzice robią wszystko, aby ich upragnione Dziecko mogło dwa razy w tygodniu odbywać rehabilitację logopedyczną i rehabilitację ruchową i raz w tygodniu rehabilitację w wodzie. Wojtuś jest również pod stałą opieką diabetologiczną. Rodzice Wojtusia starają się również przystosować Jego pokój do Jego potrzeb, które rosną wraz z Nim.

Walka o życie Wojtusia okazała się wygrana, lecz ta o zdrowie nadal trwa. Od momentu wyjścia ze szpitala sami musimy robić wszystko, by nasz synek był jak najbardziej samodzielny. Z całego serca prosimy o pomoc - koszty terapii nas przerastają, a dla Wojtusia to jedyna szansa! - podkreślają rodzice naszego Małego Wielkiego Wojownika.
Do tej pory rodzice Wojtusia starali się radzić sobie sami, jednak koszty rehabilitacji ich Synka znacznie przekraczają już ich możliwości finansowe. Z pomocą Wojtusiowi przyszła poznańska platforma Siepomaga.pl - na jej łamach utworzona jest zbiórka charytatywna zweryfikowana przez Fundację Siepomaga. Pasek powolutku się przesuwa, jednak my głęboko wierzymy, że z Waszą pomocą się szybko zazieleni. 
 
KOMENTARZE
O AUTORZE
Kamila Lorek
Kamila Lorek
Od jakiegoś czasu zmagam się z „rolą życia” – jestem MAMĄ niezwykłej Dziewczynki, która przewartościowała moją rzeczywistość. Jej podporządkowałam swoje życie zawodowe i dla niej bardzo świadomie rezygnuję z niektórych aspektów życia społecznego – uwierzcie mi, jest warta każdych wyrzeczeń! Priorytetem jest dla mnie moja Rodzina i budowany wspólnymi emocjami i marzeniami Dom. Z wykształcenia jestem pedagogiem, jednak moich doświadczeń zawodowych nie można opisać w kilku zdaniach. Wśród znajomych mam przydomek Zołza – i coś w tym jest. W wolnych chwilach latam na miotle, gotuję eliksiry i popełniam czary-mary, uważając żeby po raz kolejny nie spłonąć na stosie. Jestem zbudowana z kontrastów - lubię milczeć, ale jednocześnie zawsze muszę mieć „ostatnie słowo”. Wierzę w potęgę Ludzi i doświadczeń i uważam, że w życiu nic nie jest rolą przypadku i „zbiegu okoliczności” (w końcu jakoś tutaj trafiłam!). Fascynują mnie proste podróże do (nie)zwykłych miejsc i (nie)powtarzalne Spotkania z Ludźmi. Celebruję „drugie życie” przedmiotów, nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt i tupotu małych stóp oraz poranka bez kubka CIEPŁEJ kawy z ekspresu. Jestem przekonana, że wspólnymi siłami możemy odczarować to nieco smutne miasto i mamy realny wpływ na jakość życia nas i naszych Dzieci w Koninie!
PODOBNE WPISY
Rekrutacja do Niepublicznego Żłobka TULISIE w Koninie - zapisy
TULISIE to kameralny niepubliczny żłobek w Koninie...
STRING ART, czyli wyzwanie
Tańcowały gwoździe z nitką...
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ