CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Komu myśl do głowy wpadła, by wymyślić sznurowadła ...
Paulina Kałużna
Autor: Paulina Kałużna

Komu myśl do głowy wpadła, by wymyślić sznurowadła ...

Jak wszyscy doskonale wiemy, wiązanie butów to przydatna umiejętność. Z pewnością nikt za bardzo nie pamięta jak i kiedy się tego nauczył, ale mogę Was zapewnić, że w przedszkolach 99% dzieci nie posiada takich talentów. Nie sprawdzajcie – zaufajcie! Jeśli takie wyjątki są, to można je policzyć na palcach u jednej ręki.

Wiadomo, że grupa maluchów nie ogarnia za wiele. Interesuje ich zabawa, przepychanki, zabawa, gryzdoły, zabawa, zabawa i dla odmiany zabawa. Średniaki wymagają już od siebie i zajęć nieco więcej, starsze średniaki (ten termin sprzedała mi moja pięciolatka, podobno zalicza się do takiej właśnie grupy) bez problemu się ubiorą, ale co do tempa tej czynności pozostaje wiele do zrobienia. A „zerówka”? Wiadomka – mają największy autorytet wśród przedszkolaków, bo jedną nogą są już w szkole. Jednak całą tę ekipę łączy jedna rzecz – brak umiejętności wiązania butów, dlatego w szatniach królują rzepy. Powiecie zapewne – „Dzieciaki mają jeszcze czas, by się tego nauczyć”. Oczywiście, zgadzam się! Ale pamiętajcie, że rozmiarówka adidasów na rzepy ma swoje granice, więc lepiej zacząć wcześniej niż za późno. Dlaczego? Ze sprawdzonego źródła (posiadacza sklepu z obuwiem) wiem, że zdarzają się przypadki, iż mamusia czy tatuś przychodzą z wyrośniętym podstawówkowiczem i pytają o adidasy na rzepy numer 42. Właściwie dlaczego nie, wygoda, upodobania i w ogóle. Jednak, gdy sprzedawca odpowiada, że obuwie na rzepy produkowane jest zwykle do rozmiaru 36, ale posiada on w swoim asortymencie świetne wiązane adidasy. Rodzice na tę propozycję bledną i odpowiadają, że ich syn nie umie wiązać butów. Szok i niedowierzanie! Cóż tu dodać?

W związku z powyższym, przerażona taką wizją przyszłości, zabrałam się za manualną edukację swojego dziecka. Przy obecnej porze roku, wszystkie wiązane buty są w kiepskim stanie i trzymanie ich na kolanach nie wchodziło w grę. Dziecię moje, lat 5 wiązanych butów nie posiada, bo i po co skoro nie umie takowych obsługiwać. Co robić? Na pomoc Internety. Znalazłam książkę „Moje Buty”. Publikacja jest w kształcie trampka z przymocowanymi sznurowadłami o dwóch różnych kolorach, by łatwiej nam było przekazać tę sekretną wiedzę. Nauka wiązania butów jest tam przedstawiona w 10 krokach, do tego wierszyk co po kolei robić. Ale umówmy się – nauka tego, to droga przez mękę. Był ryk, mina zbitego psa, załamanie nerwowe moje i dziecka. Jednak w publikacji na koniec możemy przeczytać, że trening czyni mistrza i będzie dobrze! Idealna rzecz na długie, zimowe wieczory. Nie musicie jednak od razu kupować książki. Alternatywą jest zrobienie takiego trampka własnymi siłami. Wystarczy sztywniejszy papier, dwa sznurowadła i pisaki, by dziecko samodzielnie mogło wykonać makietę, na której może chętniej będzie ćwiczyć.

Niech moc będzie z wami! 
KOMENTARZE
Mama 5.12.2017 godz: 23:41
Genialny tekst ... :)
O AUTORZE
Paulina Kałużna
Paulina Kałużna
Uzależniona od czytania, zwłaszcza biografii i kryminałów, a od pewnego czasu także od literatury dla dzieci. Mama dwóch córek, dla których zaczęła pisać bajki. Fanka płyt winylowych, uwieczniania na zdjęciach największych pierdoł związanych z własnymi dziećmi, Tatr i koloru niebieskiego. Od gotowania woli chodzić na gotowe, nie znosi bałaganu, nie zaczyna dnia bez kawy z mlekiem i nie kończy go bez przeczytania choć jednej strony książki. Lubi pisać!
PODOBNE WPISY
W lockdownie wszyscy tańczą, a niejadek staje się głodny
Dziesięć posiłków dziennie, grupowy taniec i głos...
Zjazd rodzinny, czyli spotkanie z przeszłością
Z rodziną wychodzi się dobrze nie tylko na zdjęciach
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ