CENTRUM INFORMACJI DLA RODZICÓW
Fantastyczne wakacje z Ciocią Jadzią... w BIBLIOTECE!

Fantastyczne wakacje z Ciocią Jadzią... w BIBLIOTECE!

Letnie ferie w Filii Chorzeń rozpoczęły się w tym roku 1 lipca. W ciągu dwóch tygodni przez dwie godziny dziennie odbywały się zajęcia z ciocią Jadzią, uwielbianą przez dzieci bohaterką książek pisarki Renaty Piątkowskiej.

Spotkania były urozmaicane pracami plastycznymi, nauką języka angielskiego, a także zagadkami detektywistycznymi, których rozwiązania nie powstydziłby się nawet sam Sherlock Holmes.

W spotkaniach pomagała odbywająca w bibliotece na Chorzniu praktyki Dominika, studentka filologii angielskiej z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Koninie.

W pierwszym dniu ferii dzieci zrobiły plansze do warcabów, po czym odbył się mały turniej. Po nim uczestnicy wykazali się doskonałą pracą własnych szarych komórek odgadując zabójców w przedstawionych opowiadaniach kryminalnych. Szykują nam się doskonali detektywi.

W drugim dniu ferii w Filii Chorzeń poczuliśmy klimat ciepłego lata. Palące słońce, błękit nieba, plaża, która zaprasza do relaksu... to wszystko, odmalowane rękoma dzieci na dwóch obrazach, pozwala patrzącym na nie przenieść się wyobraźnią na nadmorskie wybrzeże. "Dzieła" powstały za sprawą cioci Jadzi, która towarzyszy nam od wczoraj, i która tym razem zabrała nas na swoją wakacyjną przygodę właśnie nad morze.

Opowieści kryminalne, krzyżówka i język angielski w tle były oczywiście doskonałym dodatkiem do tego sympatycznie spędzonego dnia.

Wakacyjna środa w Filii Chorzeń zaczęła się tradycyjnie czytaniem. Seria Pani Elizy Piotrowskiej o cioci Jadzi wzbudza powszechną sympatię i uśmiech na twarzach, niezależnie czy są to twarze dzieci czy dorosłych. Jednakże, nawet taka autorka jak Pani Eliza, wywołująca salwy śmiechu podczas czytania jej książek, potrafi zaskoczyć "mroczną" atmosferą.

Albowiem... Tajemnicza, zakapturzona postać, która buszuje po nocach, za to w dzień jej nie widać, jeszcze bardziej tajemnicze błyski pojawiające się na czarnym niebie ni stąd, ni zowąd nad domem owego jegomościa... to historia o "Czarnym Ludzie", którą usłyszały dzieci podczas środowego spotkania z Ciocią Jadzią. Historia ta skończyła się na szczęście niestrasznie, a jej ornitologiczne zawiłości tłumaczą dziwne zachowanie człowieka w kapturze. Ale nie tylko tę jedną "straszną" opowieść dzieci dzisiaj usłyszały. Wiejskie klimaty pozostałych opowiadań pozwoliły im stworzyć obraz wsi polskiej z najprawdziwszej soli, z najprawdziwszym zbożem, a i najprawdziwszej lawendy w nim nie brakowało.

Ciocia Jadzia była też w Rzymie. Opowiadała o Amfiteatrze Flawiuszów. To największy amfiteatr na świecie, symbol Rzymu, jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc biorąc pod uwagę zabytki. Do dziś zachwyca swoim splendorem i choć została z tej ogromnej budowli zaledwie jedna trzecia jej część, to każdego dnia przyciąga tłumy turystów by wzruszać swoim majestatem.

Koloseum- dar dla ludu rzymskiego, wybudowany na zlecenie cesarza rzymskiego Wespazjana z dynastii Flawiuszy. Miejsce spektakli i krwawych igrzysk, walk gladiatorów i dzikich zwierząt. Któż o nim nie słyszał? Zwłaszcza, że jest jednym z Siedmiu Cudów Świata.

W Filii Chorzeń w czwartym dniu ferii powstało takie dzieło w wersji minimalistycznej. Dzieciom na szczęście nie potrzeba było dziesięciu lat na stworzenie go, tak jak to miało miejsce w przypadku oryginału, ale co się napracowały i nacięły nożyczkami, to ich wkład i dzięki tej "minipracy", chęć poznania jednego z największych pomników architektury.

Ciocia Jadzia bywała w różnych miejscach, ostatnio nawet w jednym z najczęściej odwiedzanych miast na świecie, w Rzymie.

Tym razem dzieci uczestniczące w zajęciach miały możliwość być z nią w niecodziennej krainie - w Transylwanii, w "domu" jej prababki Brunhildy, która dopiero co wyzionęła ducha. Północ to jednak nie najlepsza pora by wkroczyć z walizkami do zamku z wieżyczkami o spiczastych daszkach, i którego kamienne schody i drewniane drzwi z kołatką nie pozostawiają złudzeń co do tego miejsca. I jeszcze ta cisza...i księżyc okrągły jak piłka, który świeci ponad zamkiem niczym wielki reflektor. Jeśli dodamy do tego majordomusa w białych rękawiczkach, łóżko z poręczami o kształcie smoczych głów i mnóstwo obrazów, a na każdym jakiś człowiek... Każdy podobny do tego drugiego... te same oczy, nosy i włosy...

Cóż... chyba trzeba być nie lada śmiałkiem by spędzić dobrowolnie wakacje w takim miejscu. I chyba tylko ciocia Jadzia jest w stanie przysłonić swoją osobą strach... czy też obawę... czy też niepokój, które to po przekroczeniu progu owego zamczyska, tlą się w zakamarkach duszy, a oczami wychodzą na sam wierzch.

W piątek w Filii Chorzeń było na szczęście nie tak strasznie, ale obraz po tych odwiedzinach został taki właśnie... Jest na nim wszystko... i ten strach, i obawa , i niepokój, a także zamek, i pająki, i nietoperze, i groby, a i duch jakiś nieśmiały się znajdzie.

Każdy kto gotuje wie, że w kuchni najważniejsza jest fantazja, jednakże gotowanie bez przepisów może się, dla mniej kreatywnych kucharzy, niezbyt dobrze skończyć. W Filii Chorzeń MBP w Koninie wszystko odbyło się jednak jak należy.

Dzieci w dniu kulinarnym z ciocią Jadzią zabrały się za może mniej wymagającą kompozycję gastronomiczną, ale za to niezwykle wdzięczną i smakowitą. Wszyscy przynieśli ze sobą swoje ulubione owoce i z tych wszystkich jabłek, malin, porzeczek, bananów i mandarynek powstała przepyszna sałatka owocowa podana pięknie w wyżłobionym arbuzie. A jak smakowała!!!

Przy okazji, jak każdego dnia dzieci poćwiczyły sobie język angielski z praktykantką Dominiką, a z ciocią Jadzią, a jakże... fantazje kulinarne czyli Carambello Pipiakuku... cokolwiek to znaczy.

Bon ton, jakże lekko to brzmi. Niczym zefirek, zwiewna sukienka, ledwie słyszalna muzyka czy śpiew skowronka nad łąką. W rzeczywistości jest to szlif, zewnętrzny połysk, który zdobi, podobnie jak uczesanie czy makijaż. Sztukę polerowania można opanować stosunkowo szybko, nie trzeba jednak wytrawnego oka, by wiedzieć, czy mamy przed sobą diament czy szkiełko.

Bon ton czy też savoir-vivre, bo nim mowa, można uznać także za sztukę poruszania się między ludźmi. I na tym skupiły się siódme już z rzędu, letnie zajęcia w Filii Chorzeń.

Człowiek powinien opanować pewne sposoby zachowania tak, by stały się odruchowe, jak mówienie, pisanie, taniec czy prowadzenie pojazdu. "Dzień dobry, do widzenia, proszę, dziękuję, przepraszam"... to tylko pięć "czarodziejskich zwrotów". To także elementarna kindersztuba - warto więc, aby były w ciągłym użyciu. Te zwroty bowiem stanowią "klucz" do ludzi, otwierając pierwsze drzwi. Używanie ich powoduje, że jesteśmy także grzecznie traktowani. 

Wiele cennych wskazówek, przydatnych porad, a także ciekawostek związanych z dobrymi obyczajami usłyszały dzieci podczas siódmych zajęć wakacyjnych w bibliotece. Opowiadania z ciocią Jadzią w tle również się tu znalazły. Po nich dzieci zaangażowały się w scenki traktujące o bon tonie, a podzielone na grupy rozwiązywały zagadki dotyczące kindersztuby. Intelektualne potyczki zwieńczone były słodką atrakcją.

KOMENTARZE
PODOBNE WPISY
Sadzimy las
Czy w bibliotece musi być cicho, poważnie i nudno? Absol...
1 sierpnia ruszają zapisy na zajęcia artystyczne w MDK w Koninie
Już niebawem ruszają zapisy na zajęcia artystyczne w Mło...
Wakacje z „Felusiem Kocimiętkim”
Kolejne wakacyjne spotkanie w Filii dla Dzieci i Młodzieży.
WYSZUKIWARKA
ZAMKNIJ
NEWSLETTER
Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera
ZAMKNIJ